niedziela, 17 lutego 2019

moje pierwsze domowe kiszonki!

Yeah! Moje pierwsze starcie z domowymi kiszonkami uważam za wielce udane! Zawartości poniższych słoików już w zasadzie nie ma :) Na blacie kuchennym "dochodzą" kiszone cytryny, ale je jeszcze muszę posmakować i przetestować jako składnik jakiegoś dania. Mam nadzieję, że niedługo będę mogła pochwalić się czymś smacznym. Z poniższych propozycji moje serce skradła kiszona marchewka - bardzo chrupiąca, jakby trochę musująca. Pomidorki z czosnkiem są dla odważnych - w smaku intensywne, bardzo intrygujące. Buraczek broni się sam, a i seler zaskoczył mnie pozytywnie! Zobaczcie w przepisie jakie to proste. Przygotowania trwają chwilę, potem wystarczy poczekać kilka tygodni i cieszyć się zdrowym domowym probiotykiem pełnym dobrych bakterii. 
Kiszonki możemy układać na kanapkach, wkrajać do sałatek lub traktować jako dodatek do obiadu - pełna dowolność. Zalewy nie warto wylewać, a pić po małym kieliszku do obiadu, na dobre trawienie.
Wiem, że sposobów na kiszenie jest mnóstwo (nawet takie, które opierają się na fazach księżyca!), dopiero raczkuję w tej dziedzinie więc dzielę się przepisem totalnie podstawowym i trochę intuicyjnym. Może Wy macie jakieś sprawdzone metody?   


poniedziałek, 11 lutego 2019

tajwański rosół pomidorowy

Bardzo ciągnie mnie do zup. Mogłabym jeść je na śniadanie, obiad i kolację. I w zasadzie oprócz śniadań tak też robię ;) Staram się mieć zawsze w zapasie 1-2 rodzaje (zawekowane na gorąco stoją do 2-3 tygodni) i móc się nimi cieszyć w kilka minut po podgrzaniu. W poniższym przepisie pokładałam wielkie nadzieje. Kompilacja tylu składników (choć wbrew pozorom wcale nie trudno dostępnych) budziła nadzieję na mistrzowski smak. Nie przeliczyłam się. Wyciągnęłam tak lubiane przeze mnie przyprawy, dodałam niemniej lubiane warzywa oraz kilka prostych dodatków i przeniosłam się dzięki temu w całkiem inny świat. Ostatnimi czasy to moje największe smakowe odkrycie! Coś totalnie innego!
Miska tajwańskiego rosołu pomidorowego to dla mnie teraz szczęście w najczystszej postaci :))

Dobrego weekendu!

wtorek, 5 lutego 2019

zupa dyniowa z mlekiem kokosowym

Zerkam i oczom nie wierzę! Na blogu nie mam żadnej dyniowej zupy! Jak to się stało?! Nadrabiam dziś. Bardzo prostym przepisem na krem z dyni z dodatkiem mleka kokosowego. Wydaje mi się, że to już taki klasyk, połączenie które nie ma szansy się nie udać. 
I mam dla Was kilka kolejnych propozycji zup, czekają w czeluściach komputera - postaram się je wkrótce opublikować.

Dobrego dnia :)

wtorek, 29 stycznia 2019

daktylowe pralinki z amarantusem i bakaliami

Do pralinek miałam trochę mieszane uczucia. Najeść się tym nie da, a tyle kulania... ;) Ale odkąd przeszłam na zdrowszą stronę mocy i nie sięgam po pierwszą lepszą słodycz, te małe kulki stały się moim wybawieniem. I chyba nawet nauczyłam się kontrolować ich konsumpcję! Ciekawe jak długo wytrwam w tej przykładnej postawie :)))

Poniższy przepis to zdecydowanie mój faworyt wśród tego typu deserów, ale gdybyście tak jak ja polubili formowanie pralinek poniżej kilka publikowanych już propozycji wartych rozważenia:

- dwuskładnikowa(!), domowa chałwa w kulkach - KLIK
- czekoladowe kuleczki z suszoną śliwką (na bazie mascarpone) - KLIK
- słodkie "ziemniaczki" - wspomnienie mojego dzieciństwa - KLIK
- pralinki z masła orzechowego i białej czekolady - KLIK

Dobrego dnia :)

poniedziałek, 21 stycznia 2019

domowe berbere i kokosowy "bekon"

Mimo że ostatnio jem zdecydowanie prościej niż jakiś czas temu, to wciąż hołduję przysłowiu, że "diabeł tkwi w szczegółach" i na pozór banalne posiłki staram się wzbogacać ciekawymi oraz zdrowymi dodatkami. Takimi właśnie są dzisiejsi bohaterowie wpisu. Etiopska przyprawa BERBERE (mieszanka 10 wyrazistych i aromatycznych przypraw) i kokosowy "BEKON", który ma szansę stać się moim uzależnieniem :) Wykonanie tych dwóch przepisów jest banalnie proste, a zgromadzone zapasy starczą na bardzo długo i będą świetną oprawą niejednego dania.

piątek, 11 stycznia 2019

26# buraczkowe piątki! BURACZANA GRANOLA

Kiedy okazało się, że powinnam wyeliminować z diety gluten, nabiał i część orzechów byłam przerażona. Bo jak teraz będą wyglądały moje śniadania?! Granola z płatkami i mnóstwem ziemnych orzeszków i migdałów, do tego kubek jogurtu naturalnego - to była moja codzienność. Ale okazuje się, że zamienników, nie mniej smacznych, jest mnóstwo! Znalazłam bezglutenowe płatki owsiane, skupiłam się na orzechach które mi nie szkodzą (np.włoskie czy nerkowce) i przestawiłam się na jogurty kokosowe (dostępne choćby w Lidlu), które bardzo mi smakują! :) A jeśli do takiego śniadania mogę jeszcze dorzucić swoje ulubione, zdrowe buraczki (w formie podpieczonego słodkiego puree, które zabarwia jogurt na przyjemny, delikatnie różowy kolor) to nic innego mi do szczęścia nie trzeba! Spróbujcie i Wy :)

Dobrego weekendu!


niedziela, 6 stycznia 2019

sałatka z pstrągiem i ziemniakami w bazyliowym pesto

Dzień dobry w Nowym Roku! Mam nadzieję, że macie się zdrowo i pogodnie :) Tego Wam życzę!

Wspominałam w jednym z wcześniejszych wpisów, że od stycznia czeka mnie jedzeniowy reżim. Na kilka miesięcy zrezygnowałam z nabiału, glutenu, jajek i części orzechów czyli produktów, które według wyników krwi mi nie służą. I wiecie co? Nie taki diabeł straszny. Po pierwszych lękach zaczynam odczuwać satysfakcję z nowo przyjętej kulinarnej drogi. Czuję, że wszystko co jem ma wartość i nie obciąża mojego organizmu. Zobaczymy co przyniesie czas, ale ta dieta już zdążyła pozytywnie wpłynąć na moją kreatywność i ma odbicie w różnorodności posiłków. Będę się z Wami dzieliła pomysłami i udowadniała, że dzień bez pszennych wypieków nie jest dniem straconym ;) Za to dzień z takim obiadem jak poniżej daje sporo radości! 

P.S. Na blogu 4 lata temu (!) pojawiła się już sałatka z ziemniakami w roli głównej - jeśli lubicie też pieczarki, suszoną szynkę, szpinak i pleśniowy ser to zajrzyjcie koniecznie TUTAJ. Obydwie propozycje są bardzo sycące!


sobota, 15 grudnia 2018

brownie z masłem orzechowym

Temat brownie wraca do mnie jak bumerang. Bardzo lubię to ciasto, ale udało mi się jeść zarówno pyszne egzemplarze, jak i te które totalnie mnie zawiodły więc do realizacji każdego kolejnego przepisu podchodzę zawsze z lekką dozą nieufności. To brownie odbiega od tych, które znałam dotychczas. Spód jest bardzo zwarty, krem odrobinę lżejszy choć całość generalnie sprawia wrażenie "ciężkiego", ale to bardziej przez głębię smaku. To jest według mnie bardzo świąteczne ciasto więc bardzo Wam je polecam! :)

Dobrego weekendu!

           

czwartek, 6 grudnia 2018

korzenne ciasto marchewkowe z kremem tahini

Zdaje się, że do świąt będę raczyć Was już wyłącznie przepisami na słodkości. Uzbierało mi się kilka niepublikowanych receptur. Może ktoś z Was podłapie coś na zbliżający się uroczysty czas? Dziś dzielę się przepisem na świetne i bardzo proste korzenne ciasto marchewkowe z kremem tahini.
W nowym roku najprawdopodobniej będzie na blogu więcej przepisów beznabiałowych i bezglutenowych. Z powodów zdrowotnych będę musiała na jakiś czas wykluczyć te produkty z diety. Ale mam nadzieję, że wyjdzie to na zdrowie mojemu organizmowi i kulinarnej fantazji ;) 

Dobrej końcówki tygodnia i udanego weekendu!


poniedziałek, 26 listopada 2018

domowy chleb na zakwasie i pasta z sekretnym składnikiem!

Ostatnio u mnie warsztatowo! Kilka tygodni temu szkoliłam się w domowych sposobach na odporność, a w zeszłą niedzielę na tapecie były probiotyki, w tym głownie zdrowe kiszonki! W planach na najbliższe dni mam wykonanie kilku eksperymentalnych warzywnych słoików - mam nadzieję podzielić się wkrótce efektami. Tymczasem prezentuję dwa przepisy, które z dobrymi bakteriami również mają wiele wspólnego. To chleb z siemieniem na domowym zakwasie żytnim i receptura na rewelacyjną pastę na bazie słonecznika i... kapusty kiszonej! Wg mnie hit dekady! ;) Serio serio! Zapraszam!

piątek, 9 listopada 2018

ciasto dyniowe z czekoladą i suszonymi śliwkami

Zbliża się długi weekend. Być może kogoś z Was dopadnie niepohamowany apetyt na domowe wypieki. Spieszę ze świetnym i zdrowym przepisem! Dodatek dyni czyni ciasto wilgotnym, czekolada i śliwki podkręcają smak, a nuta korzennych przypraw idealnie wpasowuje się w zaistniałą aurę pogodową ;) 

Dobrego weekendowego odpoczynku!   

wtorek, 6 listopada 2018

moje domowe sposoby na odporność

Kilka tygodni temu uczestniczyłam w ciekawych warsztatach na temat "zdrowego chorowania". Od tej pory regularnie wcielam w życie posłyszane tam rady i dziś chętnie się dzielę częścią z nich, bo naturalne budowanie odporności to ważna sprawa! Oprócz snu, odpowiedniej diety i ubioru, aktywności fizycznej oraz unikania stresu możemy sobie pomóc drobnymi zabiegami. Umiem już nawet stawiać bańki i świecować uszy (nie o tym dziś, ale swoją drogą czy ktoś z Was to robił :)?), ale moje główne zmiany w zakresie wzmacniania organizmu to wieczorny rytuał picia rozgrzewającego złotego "mleka" z pastą z kurkumy, wplatanie do codziennych posiłków miodowego czosnku i relaks z aromaterapią. Mam zamiar wprowadzać coraz więcej domowych receptur bo szczerze wierzę, że są znacznie bardziej korzystne dla zdrowia niż farmaceutyki.

Korzystajcie z przepisów i bądźcie zdrowi! :)

piątek, 26 października 2018

25# buraczkowe piątki! Sezamowe buraczki, wegetariański smalec i bułki z... kalafiora :)

Nawet nie będę wspominać jak dawno publikowałam ostatni wpis z tego cyklu... a przecież buraki pochłaniam kilogramami tygodniowo ;) To mój nr 1 na liście jedzenia, coś po co sięgam z niesłabnącą ochotą codziennie od kilku lat. Chcę żeby ten cykl nabrał znowu rumieńców! W końcu udało mi się udokumentować kolejny sposób podania buraczków. Tym razem plastry pieczonego warzywa marynowane są w balsamiko, oleju sezamowym, samym sezamie i kilku innych dodatkach. Do tego podsuwam Wam przepis na pyszny wegetariański smalec z białej fasoli i suszonych śliwek (przy okazji TUTAJ znajdziecie "samalec" cieciorkowy z jabłkami i orzechami, a TUTAJ kokosowy z jabłkiem i czarnuszką). A wszystko to można podać na bułkach z kalafiora! Nie żartuję ;) Kto z Was przepada za pieczonym kalafiorem, a od czasu do czasu chciałby zrobić sobie przerwę od tradycyjnego pieczywa, poniżej znajdzie przepis na bezglutenowe bułki warzywne!  

Dobrego weekendu :)

środa, 17 października 2018

ćwierćmaraton i ananasowe wspomagacze

Niech nie zwiedzie Was ta górnolotna nazwa! :) Ćwierćmaraton to przecież niewiele ponad 10 kilometrów! Główny dystans stanowił półmaraton, ale początkujący mogli przebiec połowę. Tak więc zrobiłam. Życiówka solidnie pobita, okoliczności przyrody więcej niż sprzyjające - czego więcej chcieć! :) Obym zimę przetrwała we względnej biegowej formie - będzie można pomyśleć o kolejnych startach wiosną. Tymczasem podrzucam przepisy na wysiłkowe wspomagacze, tym razem z ananasem w roli głównej - kokosowy pudding chia i izotonik z kurkumą.

niedziela, 7 października 2018

rozgrzewający dahl z soczewicy

Przed nami kolejny jesienny tydzień i dobrze byłoby uzbroić się kulinarnie w coś zdrowego i sycącego. Swoje menu uzupełniłam niedawno smacznym jednogarnkowym daniem - dahl z soczewicy świetnie rozgrzewa i koi. Jest bardzo prosty, nie wymaga zbyt wielu składników. A że z soczewicą nie często mi po drodze (i to nie dlatego, że jej nie lubię, po prostu jakoś nie przywykłam do niej w kuchni) to chętnie sięgnęłam po zapomniane zapasy i przygotowałam poniższą potrawę.

Dobrego tygodnia :)

P.S. Jeśli też macie ostatnio chęć na strączki to polecam:
        zupę z kurczakiem, batatami i soczewicą - KLIK
        jesienne leczo z dynią i soczewicą - KLIK
        krem z buraków z soczewicą i jabłkami - KLIK 

poniedziałek, 24 września 2018

owsiane ciastka z węgierkami i kakao

W tym sezonie wśród konsumowanych przeze mnie owoców zdecydowanie królują śliwki! Chyba jeszcze nigdy nie jadłam ich w takiej ilości. I choć najbardziej smakują mi "na świeżo", to co jakiś czas mam ochotę zaszaleć i wpleść je w jakiś wypiek. Była już crostata o której wspominałam w ostatnim poście (KLIK), przepyszne ucierane ciasto (KLIK),a będą na pewno te puszyste placki (KLIK) i być może dżem z migdałami oraz wanilią (KLIK). O ciastkach ze świeżymi śliwkami nigdy nie słyszałam i przyznam, że przepis budził początkowo moją wątpliwość, ale efekty bardzo zadowoliły. Ciastka są zdrowe i sycące, świetnie sprawdzą się nawet na śniadanie. Najlepszą konsystencję osiągają lekko schłodzone. Warto spróbować! 

piątek, 14 września 2018

orientalne warzywa z gryczanym makaronem

Na gazie od dwóch godzin pyrka leniwie rosół, w piekarniku dochodzi crostata z węgierkami (jest przepyszna! - KLIK), wczoraj wieczorem w kilku słojach zamknęłam miodowo-orzechową granolę - chyba szykuję się powoli do jesieni... :) Przed chwilą wróciłam z długiego i dość już rześkiego spaceru, a na obiad czeka na mnie takie oto cudo. Orientalne warzywa z gryczanym makaronem - to jest to co ostatnio lubię najbardziej!

P.S. Znalazłam super zastosowanie do zalegających w szafce płatów nori (służących głównie do przygotowywania sushi, ale na jego zwijanie brak mi umiejętności i czasu) - pokrojone w drobne paski, w towarzystwie prażonego sezamu, świetnie sprawdzają się jako "posypka" bezpośrednio przed podaniem dania. 

Dobrego piątku i udanego weekendu :)

sobota, 8 września 2018

tort dacquoise

Tak się złożyło, że organizowałam na przestrzeni ostatnich kilku tygodni sporo rodzinnych oraz towarzyskich spotkań. W związku z tym nikłe (ale zawsze jakieś!:)) zapasy przepisów do opublikowania na blogu obfitują głównie w deserowe wypieki... Nie są to rzeczy najzdrowsze, ale umówmy się, raz na jakiś czas można sobie na taką rozpustę pozwolić :) Do totalnie słodkich i przez to naprawdę okazjonalnych tortów należy poniższy, dacquoise. Beza plus krem śmietanowo-kajmakowo-orzechowo-daktylowy to kaloryczna bomba, ale jestem przekonana, że niewielu z Was odmówiłoby od święta takiej przyjemności do małej czarnej kawy ;) W mojej rodzinie wejdzie na pewno do grona tych ulubionych. 

Skusicie się? :)

wtorek, 21 sierpnia 2018

kuchnia dla... biegaczki! :)

Haha! Co jak co, ale takiego wpisu to się chyba mało kto spodziewał!!! A tu proszę :) Ta, co nigdy nie lubiła biegać, a za jedyny słuszny sport uważała przez całe życie ukochaną siatkówkę dwa dni temu zdobyła swój pierwszy medal za uczestnictwo w biegu ulicznym na dystansie 10 kilometrów! Dacie wiarę? :)) Niecałe pół roku temu (przy temperaturze - 9 stopni) zawzięłam się i zaczynając od naprawdę prymitywnych MARSZObiegów na miejskim stadionie doszłam do momentu, w którym ciągłym godzinnym biegiem wybiegałam dyszkę na świetnej miejskiej imprezie. I to nic, że swoim spokojnym tempem przekroczyłam metę z wymiataczką, która w tym samym czasie przebiegła najdłuższy z możliwych dystansów, czyli 15 km. To nic, że medal dostał każdy, kto ukończył choćby kilometr piąty. Ja i tak jestem dumna i w najśmielszych snach nie sądziłam, że taka mnie spotka miła rzecz na koniec lata :) Także sypnę Wam czasem jakimś przepisem z mojej nowej biegowej książki - poniższymi batonami owsianymi i pysznym ogórkowym izotonikiem posiłkowałam się w ostatnim dniu przygotowań do tego, bądź co bądź, sporego wysiłku. Oby bieganie weszło mi na dobre w krew! A i Wam życzę przełamania się i odnalezienia (pomimo braku czasu, który większości doskwiera) rzeczy, które Was cieszą i wzmacniają choć często okupione są nie lada trudem! 

Do spisania :)


czwartek, 9 sierpnia 2018

pesto pietruszkowo-orzechowe

Ostatnio hołduję bardzo prostym przepisom. I do takich należy poniższy! Pesto z pietruszki i orzechów włoskich to bomba witaminowa, która przyjemnie uzależnia :) Stosuję je do kanapek, makaronów czy jako dodatek do pieczonych warzyw. Na blogu znajdziecie też kilka innych wariacji tego smarowidła: ziołowo-migdałowe (klik), z rukoli (klik lub klik), z pieczonych buraków! (klik) czy z liści rzodkiewki!!! (klik). 

sobota, 28 lipca 2018

jogurtowe placki z jagodami

Być może ktoś z Was zechce w najbliższe dni schronić się przed upałem w cieniu lasu i zdecyduje się na zbieranie jagód. Albo wybierze opcję mniej wymagającą i owoce kupi bądź, tak jak ja, dostanie! :) Jakby nie było, poniższy przepis to świetna forma wykorzystania tych leśnych drobin. Robię ostatnio te placki dosłownie co drugi dzień i wcale nie mam dość!

Dobrego weekendu :)


wtorek, 24 lipca 2018

sałatka z arbuzem i oliwkami

Czy są tu fani arbuza? I to tacy, którzy nie mają już pomysłu jak jeść go inaczej niż solo? :) Spieszę z szybkim i smacznym przepisem na sałatkę z jego wykorzystaniem! Idealna na upalne dni, zaskakująca prostotą, a jednocześnie oryginalnością. Będę ją powtarzała nie raz tego lata. Was również zachęcam do wypróbowania.

Dobrego dnia :) 

niedziela, 15 lipca 2018

nr 8 z cyklu "w mojej głowie - CIEKAWE MIEJSCA" mazurski FOLWARK ŁĘKUK

Oj jak dawno nie było wpisu z tego cyklu... przerwa liczona w latach, i to nie dwóch ;) I sęk nie w tym, że nie bywam w ciekawych miejscach, ale w tym, że rzadko nadarza się sposobność na ich fotografowanie. A jak się uda, to potem brakuje czasu na przerabianie i publikowanie. Poniższe zdjęcia są sprzed roku ale wiem, że folwark stoi i ma się świetnie :) Może ktoś z Was nie ma jeszcze planów na wakacje, weekendowy wypad czy celebrację świąt i miałby ochotę zahaczyć o moje rodzinne Mazury? To naprawdę piękne miejsce, z wyjątkową aurą, zachwycające dbałością o każdy szczegół i przyciągające smacznym jedzeniem. Zapraszam na fotorelację, a po szczegółowe informacje odsyłam na stronę folwarku (KLIK).


niedziela, 17 czerwca 2018

prosta tarta truskawkowa

Lubicie truskawki? To chyba pytanie retoryczne :) Na blogu zebrało się już kilka przepisów z ich dodatkiem - znajdziecie je TUTAJ. Na największe zainteresowanie zasługuje według mnie proste ale i bardzo efektowne mrożone ciasto jogurtowo-truskawkowe na spodzie z daktyli i słonecznika, w sam raz na letnie upały! Nie mniej łatwa w wykonaniu jest poniższa tarta. Wymaga niewielu składników, a cieszy dobrym smakiem. Łapcie przepis!

sobota, 2 czerwca 2018

Piąte urodziny! Dacie wiarę? :)

Kiedy to minęło? Całe pół dekady! Pięć lat z Wami :) PIĘĆ! Ponad 350 wpisów, wiele dobrych wspomnień, grono bliskich przyjaciół. Mogłabym wymieniać w nieskończoność. Życzę sobie dalszej motywacji i pociechy z prowadzenia strony. A Wam radości z zaglądania na jej łamy :)
Sto lat blogu! 
P.S. Zielony tort "leśny mech" skradł moje serce (to, które tortów zwyczajnie nie lubi!) i zmienił zdanie o tego rodzaju wypiekach. Świetny przepis znajdziecie TUTAJ, moja wersja jest z porcji podwójnej (dla uzyskania większej ilości warstw).

Dobrego weekendu!


poniedziałek, 28 maja 2018

ciastka czekoladowo-bananowe z orzechami

Dziś zasilam blogową pulę przepisów na ciastka czekoladowe! Jako pierwsze na stronie pojawiły się przyjemnie szczypiące ciastka z chili (KLIK), a całkiem niedawno dodałam maksymalnie czekoladowe małe brownie (KLIK). Czas na coś z dodatkiem orzechów. Być może długość przygotowywania ciastek może napawać lekkim lękiem, ale dla takiego efektu smakowo-wizualnego warto przemęczyć się z ich chłodzeniem i obtaczaniem w składnikach. 

Miłego poniedziałku :)

czwartek, 17 maja 2018

historia Jagody - zaćma wrodzona jednooczna

Dziś piszę do Was nie jako miłośniczka kulinariów, ale przede wszystkim mama. Oto Jagoda, moja młodsza córka :) Dla wydawnictwa OCULINO (na jego łamach materiał ukaże się niebawem), zajmującego się tematem dysfunkcji wzroku oraz na potrzeby rodziców szukających specjalistycznej pomocy okulistycznej opisałam Jej historię, czyli nasze ponad półroczne zmagania z zaćmą wrodzoną i walkę o jak najlepsze widzenie Małej. O zdobytym doświadczeniu, planach i szansach – napisałam obszernie, zbierałam się długo, ale napędzała mnie myśl, że być może ten tekst stanie się potrzebnym wsparciem dla rodzin w podobnej sytuacji, zwłaszcza że materiałów w internecie na ten temat jest naprawdę niewiele.

Dobrej lektury i miłego dnia! :)

piątek, 11 maja 2018

zupa solanka

Wiele słyszałam o tej zupie i zawsze chciałam ją w końcu przyrządzić. Jadłam to danie może 2-3 razy, przy okazji nielicznych wizyt w restauracjach serwujących kuchnię wschodnią. W każdej z nich zupa smakowała zupełnie inaczej. Równie odmienny smak odnalazłam w swojej wersji. Łączy w sobie zaskakujące nuty, jest dość tłusta, lekko pikantna i kwaskowata. Przypomina trochę portugalskie caldo verde (świetny przepis na tę zupę z jarmużem znajdziecie TUTAJ). To bardzo treściwe danie - talerz solanki z powodzeniem zastąpi dwudaniowy obiad :)

Dobrego weekendu!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...