Rety, to jest już setny wpis na blogu... Postanowiłam uczynić go wyjątkowym!
Dziś o mieście do którego tęsknię, w którym spędziłam rok studenckiego życia (a było to już ponad 5 lat temu!!!) i które od tej pory wspominam z wyjątkowym rozrzewnieniem.
Dziś słów parę (a zdjęć znacznie więcej niż kilka!) o Dublinie, Irlandii w ogóle, o studiach, ludziach i moich wspomnieniach z tym wszystkim związanych. W ramach podróży w przeszłość przygotowałam dla Was bogatą fotorelację, jak również dwa przepisy na tradycyjne irlandzkie przysmaki.
Zapraszam do lektury - mam nadzieję, że choć w niewielkim stopniu udzieli się Wam atmosfera miejsc, które dane mi było samej zobaczyć. Przekonajcie się za co kocham Dublin!































