Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRZETWORY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRZETWORY. Pokaż wszystkie posty

środa, 31 sierpnia 2022

letnie zbiory i cukinia na 2 sposoby - z bolognese z boczniaków i grillowana na zimę!

Bardzo lubię letnie zbiory warzyw oraz owoców, sprawiają że wracam wspomnieniami do dzieciństwa i wakacji na Podlasiu - do obficie owocujących drzew wiśniowych i agrestowych krzaków, do grubej pajdy chleba z masłem i świeżo zebranym szczypiorkiem doprawionym szczodrze solą. Cieszą mnie te dni kiedy własnymi rękami mogę zebrać fasolkę, ogórki, buraki i przerobić je na swoje ulubione dania. Jestem wdzięczna za tę obfitość zdrowych i wartościowych plonów. Za dostatek jedzenia i kontakt z przyrodą.

Mamy teraz m.in. sezon na cukinię i dziś pozostawiam Wam na nią dwa przepisy. Od kilku tygodni staram się jeść cukinię podaną w formie "makaronu", czyli krojoną obieraczką na szerokie wstążki i lekko podgotowaną, serwowaną z ulubionym sosem (np. megapysznym bolognese z boczniaków również dziś prezentowanym!). Wieczorami szykuję słoiki na zimę - grilluję cukinię, doprawiam ulubionymi ziołami i czosnkiem, zalewam oliwą i krótko pasteryzuję by móc cieszyć się smakiem warzyw poza sezonem.


środa, 1 lipca 2020

bezglutenowe naleśniki i "surowy" dżem truskawkowy z nasionami chia

Dzień dobry w lipcu! :) Wciąż jeszcze trwa sezon na truskawki i ja go w tym roku wykorzystuję wyjątkowo skrzętnie! Jedną z form w jakiej podaję te owoce jest "surowy", czyli kilkudniowy dżem z dodatkiem zagęszczających nasion chia. Do tego w końcu udało mi się znaleźć super przepis na bezglutenowe naleśniki. Moje śniadania nabrały ostatnio świeżości, zwłaszcza że staram się je zjadać na powietrzu.

Dobrego dnia!

poniedziałek, 29 lipca 2019

grillowana cukinia marynowana w oliwie, czosnku i rozmarynie

Lubię takie domowe przetwory. Proste, o wiadomym składzie, cieszące swoją obecnością :) W oliwie i rozmarynie marynowałam już kiedyś sam czosnek (KLIK), z kolei nadmiar cukinii przerabiałam na masełko cukiniowo-bazyliowe (KLIK), które również można przechowywać w lodówce kilka tygodni.
Poniższe warzywa mam zamiar wykorzystywać do kanapek i sałatek. Czuję, że szybko zechcę uzupełnić zapasy bo to moje smaki!

Dobrego tygodnia :)

niedziela, 17 lutego 2019

moje pierwsze domowe kiszonki!

Yeah! Moje pierwsze starcie z domowymi kiszonkami uważam za wielce udane! Zawartości poniższych słoików już w zasadzie nie ma :) Na blacie kuchennym "dochodzą" kiszone cytryny, ale je jeszcze muszę posmakować i przetestować jako składnik jakiegoś dania. Mam nadzieję, że niedługo będę mogła pochwalić się czymś smacznym. Z poniższych propozycji moje serce skradła kiszona marchewka - bardzo chrupiąca, jakby trochę musująca. Pomidorki z czosnkiem są dla odważnych - w smaku intensywne, bardzo intrygujące. Buraczek broni się sam, a i seler zaskoczył mnie pozytywnie! Zobaczcie w przepisie jakie to proste. Przygotowania trwają chwilę, potem wystarczy poczekać kilka tygodni i cieszyć się zdrowym domowym probiotykiem pełnym dobrych bakterii. 
Kiszonki możemy układać na kanapkach, wkrajać do sałatek lub traktować jako dodatek do obiadu - pełna dowolność. Zalewy nie warto wylewać, a pić po małym kieliszku do obiadu, na dobre trawienie.
Wiem, że sposobów na kiszenie jest mnóstwo (nawet takie, które opierają się na fazach księżyca!), dopiero raczkuję w tej dziedzinie więc dzielę się przepisem totalnie podstawowym i trochę intuicyjnym. Może Wy macie jakieś sprawdzone metody?   


poniedziałek, 21 stycznia 2019

domowe berbere i kokosowy "bekon"

Mimo że ostatnio jem zdecydowanie prościej niż jakiś czas temu, to wciąż hołduję przysłowiu, że "diabeł tkwi w szczegółach" i na pozór banalne posiłki staram się wzbogacać ciekawymi oraz zdrowymi dodatkami. Takimi właśnie są dzisiejsi bohaterowie wpisu. Etiopska przyprawa BERBERE (mieszanka 10 wyrazistych i aromatycznych przypraw) i kokosowy "BEKON", który ma szansę stać się moim uzależnieniem :) Wykonanie tych dwóch przepisów jest banalnie proste, a zgromadzone zapasy starczą na bardzo długo i będą świetną oprawą niejednego dania.

wtorek, 6 listopada 2018

moje domowe sposoby na odporność

Kilka tygodni temu uczestniczyłam w ciekawych warsztatach na temat "zdrowego chorowania". Od tej pory regularnie wcielam w życie posłyszane tam rady i dziś chętnie się dzielę częścią z nich, bo naturalne budowanie odporności to ważna sprawa! Oprócz snu, odpowiedniej diety i ubioru, aktywności fizycznej oraz unikania stresu możemy sobie pomóc drobnymi zabiegami. Umiem już nawet stawiać bańki i świecować uszy (nie o tym dziś, ale swoją drogą czy ktoś z Was to robił :)?), ale moje główne zmiany w zakresie wzmacniania organizmu to wieczorny rytuał picia rozgrzewającego złotego "mleka" z pastą z kurkumy, wplatanie do codziennych posiłków miodowego czosnku i relaks z aromaterapią. Mam zamiar wprowadzać coraz więcej domowych receptur bo szczerze wierzę, że są znacznie bardziej korzystne dla zdrowia niż farmaceutyki.

Korzystajcie z przepisów i bądźcie zdrowi! :)

czwartek, 9 sierpnia 2018

pesto pietruszkowo-orzechowe

Ostatnio hołduję bardzo prostym przepisom. I do takich należy poniższy! Pesto z pietruszki i orzechów włoskich to bomba witaminowa, która przyjemnie uzależnia :) Stosuję je do kanapek, makaronów czy jako dodatek do pieczonych warzyw. Na blogu znajdziecie też kilka innych wariacji tego smarowidła: ziołowo-migdałowe (klik), z rukoli (klik lub klik), z pieczonych buraków! (klik) czy z liści rzodkiewki!!! (klik). 

piątek, 21 października 2016

18# buraczkowe piątki! kiszone buraki - zakwas na barszcz

Uwielbiam barszcz, ale nigdy nie zgłębiałam tajników domowej receptury na zakwas. A to taka prosta sprawa! Bałam się, że nic nie wyjdzie z jego nastawiania, a tymczasem wszystko się udało. Esencjonalny płyn wykorzystam w najbliższym czasie do zupy i na pewno podzielę się wtedy z Wami kompletnym przepisem. Tymczasem spróbujcie sami przyrządzić kiszone buraki - trwa to ok.10-12 dni. Pora chyba powoli popróbować przed świętami ;) A jeśli nie chcecie za wcześnie wpadać w bożonarodzeniowy klimat, płyn wypicie dla zdrowotności, a warzywa wykorzystajcie np.do sałatki. Buraczki rządzą!

Dobrego weekendu :)

niedziela, 25 września 2016

sposoby na jabłka: jogurtowy koktajl i chutney z rodzynkami

Lubię dostawać takie prezenty! Dziesiątki kilogramów jabłek z domowego ogródka to najlepsze co można mi dać ;) Pomijam trudy przetwórstwa i godziny spędzone nad obierkami. Radość z takich zapasów jest nie do podważenia. Od razu wzrasta we mnie aktywność kulinarna, szperam w przepisach i szukam propozycji na wykorzystanie danego produktu. Część ze wspomnianych owoców wyłącznie poddusiłam i zamknęłam w słoikach do wykorzystania w formie dżemu. Część przeznaczyłam na przepisy już mi znane (TU znajdziecie ich spis), a część na nowe i dziś prezentuję właśnie takie. Obydwie propozycje są szybkie (a koktajl nawet ekspresowy!) i bardzo smaczne. Korzystajcie! :) 

wtorek, 13 września 2016

chleb serowy i masło cukiniowo-bazyliowe

Co powiecie na taki zestaw? Prosty chleb serowy (bez zakwasu) i jeszcze prostsze masełko cukiniowo-bazyliowe. Dla mnie to miła śniadaniowa alternatywa. Tak się ostatnio zastanawiam czy nie zacząć nowego cyklu (oprócz "buraczkowych piątków", na które wciąż mam mnóstwo pomysłów), o śniadaniach właśnie :) Pomyślę, poszukam inspiracji i może zapoczątkuję kolejne cykliczne wpisy - zmotywowałyby i mnie do urozmaicenia porannych posiłków.

Dobrej nocy!

piątek, 3 października 2014

dżem wieloowocowy z migdałami i wanilią

Jest piątkowy wieczór!!! I zaraz ruszamy na weekendowy wypad z Przyjaciółmi :))) W drodze do samochodu muszę tylko znieść ciężkie słoiki do piwnicy - kolejne zimowe zapasy. Wobec tego dżemu mam ogromne oczekiwania - na gorąco smakował przepysznie, więc chyba jest szansa, że na zimno też taki będzie. 

Lubię robić dżemy. Taka mnie naszła refleksja ;)
Życzę Wam dobrego, słonecznego weekendu. Do spisania po niedzieli!

P.S. Mam jeszcze jedną dobrą wiadomość - bezpłatne zwiedzanie Europejskiego Centrum Solidarności, o którym pisałam Wam kilka postów temu, zostało przedłużone do końca października. Koniecznie skorzystajcie z tej okazji!

środa, 17 września 2014

syrop cytrusowo-lawendowy

Powoli włączam tryb "przetworowy". W garnku dochodzi wieloowocowy dżem z pysznymi dodatkami, a na półkę trafiło kilka buteleczek z cytrusowym syropem do herbaty. W planach na najbliższe tygodnie jeszcze trochę wekowania. Tej zimy będę uzbrojona po zęby w domowe słoiki! Tylko jakby miejsca na nie brak... ale to żadna przeszkoda - i tak większość rozdam w prezencie. 
A tymczasem zrobiłam zakusy na świeżą, osiedlową dostawę fig - na nie czekałam całe lato! Najbliższe dni upłyną więc pod znakiem tych owoców. Będę dzielić się efektami :)

poniedziałek, 1 września 2014

I po wakacjach... więc na pocieszenie: grillowany kurczak, pieczone frytki z batatów i chutney ananasowo-kolendrowy!

Ostatni weekend wakacji (tych przysłowiowych, bo przecież lato jeszcze trwa, a lipiec i sierpień już dawno nie są dla nas czasem wolnym, tylko normalnymi miesiącami pracy) spędziliśmy totalnie beztrosko. Całą, bardzo zresztą słoneczną i ciepłą sobotę spacerowaliśmy po Toruniu (relacja wkrótce - mam Wam do polecenia kilka naprawdę fajnych miejsc!), niedziela natomiast była dniem radosnej krzątaniny w kuchni. Powstało kilka nowych dań, którymi dzielić się będę z Wami w kolejnych wpisach. Wrześniową blogową aktywność zacznę od przepisu na tego kurczaka - palce lizać! :)



poniedziałek, 25 sierpnia 2014

fotowspomnienia ze słonecznej Grecji i przepis na prosty domowy ser jogurtowy

U schyłku lata zaczyna brakować pogody, więc postanowiłam podzielić się z Wami jej pełnią w fotorelacji z czerwcowego wypadu do Grecji. W tym kraju byłam po raz pierwszy i mam nadzieję, że nie ostatni! I choć nie była to wyprawa kulinarna, wróciłam pełna pozytywnej energii i wspomnień kolorowych widoków. Dziś chętnie stanęłabym w bijącym ciepłem słońcu, zmrużyłabym oczy w kontrastowym świetle, zerwałabym owoce prosto z drzewa i kupiła przesłodką baklavę w lokalnej cukierni. Ale z racji tego, że to kompletnie niemożliwe ratuję się choć obrazkami i domowym serkiem z greckiego jogurtu, na który przepis podaję na końcu wpisu. Robi się sam przez 5 dni (!!!), a smakuje najpyszniej i najnaturalniej w świecie :)

Miłego oglądania i dobrego początku tygodnia!

niedziela, 6 lipca 2014

dżem truskawkowo-malinowy z różaną nutą

W tym roku jem wyjątkowo dużo truskawek, choć nie są to moje ulubione owoce. Pochłaniam je prosto z kobiałki, bo nie przepadam za ich modyfikowanymi formami. Zwłaszcza nigdy zbytnio nie lubowałam się w truskawkowych dżemach, ale w końcu postanowiłam dać szansę własnym, domowym przetworowym możliwościom i pozamykałam słodkie owoce w słoiczkach - w sam raz na zimowe wieczory. Na przełamanie smaku dodałam trochę malin i odrobinę wody różanej, która od kilku miesięcy wołała o użycie. No to się doczekała! ;)

niedziela, 29 czerwca 2014

czarnuszkowy chleb na zakwasie i pasta buraczkowo-marchwiowa

Jak już kiedyś wspominałam, inspirację do gotowania czerpię również z innych blogów kulinarnych. Mam już kilka ulubionych (ich spis możecie zobaczyć na dole paska zadań znajdującego się w prawej części mojej strony), z których dania zawsze mi wychodzą i smakują. Dziś dzielę się dwoma przepisami zaprzyjaźnionej trójmiejskiej blogerki Oli. 
Wciąż przede mną realizacja świetnych mięsnych propozycji ze stolika w kropki - na razie, na zachętę, wystartowałam z pysznym chlebem na zakwasie (który zresztą dostałam od samej autorki przepisów) oraz pastą z buraków i marchwi.

czwartek, 12 czerwca 2014

czosnek w oliwie, z rozmarynem i pieprzem

Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię czosnek :) Staram się zawsze mieć główkę w zapasie, używam go do większości obiadowych dań. Tym razem postanowiłam zamknąć ząbki w słoiczku wraz z oliwą i aromatycznymi przyprawami - wyszło intensywnie i pysznie. Tak niewiele trzeba do uzyskania super efektu - mała rzecz, a cieszy!

Przy okazji przypominam Wam o urodzinowym konkursie. Zostało już tylko kilka dni, a jest o co powalczyć :) Spróbujcie swoich sił - zasady TUTAJ.

wtorek, 8 kwietnia 2014

smalczyk kokosowy z jabłkiem i czarnuszką

Tata będzie ze mnie dumny - zrobiłam swój pierwszy smalec w życiu! Na pewno mi wybaczy, że jest zupełnie wegetariański... od czegoś przecież trzeba zacząć! :) To smarowidło jest bardzo, bardzo specyficzne - dla tych, którzy nie boją się odskoków od tradycji. Jest delikatnie słodkawe, dzięki kokosowemu posmakowi i obecności jabłka, ale przy tym też dość wytrawne - to z kolei zasługa cebuli i aromatycznej czarnuszki. W magazynie, z którego zaczerpnęłam przepis, jest też mnóstwo innych ciekawych propozycji - ostrzę sobie zęby na smalec sezamowy i cieciorkowy z orzechami i gałką muszkatołową. 

piątek, 27 grudnia 2013

domowe prezenty na Święta i nie tylko!

Pomysły na prezenty powinnam była podsunąć przed Świętami, ale lekko zwariowany grudniowy czas nie pozwolił mi niestety przygotować tego posta odpowiednio wcześniej. Pomyślałam natomiast, że to, co w tym roku moi bliscy znaleźli pod choinką, może Was zainspirować do zrobienia komuś podarunku domowej roboty na inną okazję! W przerwie między Bożym Narodzeniem, a Nowym Rokiem jest zazwyczaj trochę czasu, żeby na spokojnie przygotować kilka rzeczy, które mogą stać się upominkiem lub po prostu usprawnić i umilić nam pracę w kuchni przez najbliższy rok! Już nie mogę się doczekać kiedy wprowadzę do domowych potraw zawartości poniższych buteleczek. Dwie pierwsze propozycje poznałam dzięki Małej Ani, mojej najlepszej kompanki od kulinarnych odkryć. Dwie kolejne przygotowałam sama. Przepis na syrop pochodzi z internetowych zasobów, natomiast reszta receptur zaczerpnięta jest z Moich Wypieków.



piątek, 20 grudnia 2013

pesto z pieczonych buraków i konfitura buraczkowo-migdałowa z miodem i imbirem

Ciężko mi uwierzyć, że minęło parę miesięcy zanim znów wspominam na blogu o moich ukochanych buraczkach! Jem je w zasadzie dzień w dzień i wciąż nie mam dość! Za to na stronę powracają one w nieprzeciętnym i raczej niecodziennym stylu. Pesto buraczkowe, w towarzystwie lekkiego serka, jest pysznym składnikiem kanapek lub krakersowych przekąsek. Natomiast konfitura buraczano-migdałowa z dodatkiem miodu i imbiru to moje niedawne odkrycie - świetnie komponuje się z serami typu camembert czy twardy kozi!
Buraki uwielbiam za ich smak i piękny głęboki kolor - nie mogę się już doczekać kolejnych przepisów z ich wykorzystaniem. 


Buraczkowe propozycje możecie zobaczyć również na stronie Magazynu Obsesje. 
Serdecznie zapraszam:



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...