Na blogowym koncie jest już ponad 30 przepisów na tarty (wszystkie, te wytrawne i słodkie, znajdziecie TU) i zdaje się, że choć miewam długie przestoje z ich serwowaniem, są one żelaznym fundamentem mojej kuchni. Wracają jak bumerang, bo zawsze sprawdzają się świetnie w czasie wizyt gości, ale niemniej smakują na codzienny obiad. Są pyszne na świeżo, a także odgrzane dnia kolejnego. I choć może masło, mąka czy śmietana nie należą do najzdrowszych produktów, to mimo wszystko domową tartę zjadam bez najmniejszych wyrzutów sumienia. Mam kilka kolejnych pomysłów na to pożywne danie i mam nadzieję, że uda mi się z Wami nimi wkrótce podzielić.
Tymczasem witam Was w nowym roku życząc wszystkiego co najlepsze! Obyśmy się tu widywali coraz częściej :)



