Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anchois. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anchois. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 lutego 2014

kamień w ruch = pierwsza domowa pizza!

Ha! W końcu i ja namacalnie dołączyłam do grona wielbicieli pizzy z kamienia :) Od dobrych paru miesięcy sprzęt do wypieków jedynie prezentowałam bliskim, sama licząc, że wkrótce zasłużę na swój własny egzemplarz! Jak widać - zasłużyłam! :D Inauguracja nowego kuchennego gadżetu miała miejsce nie kiedy indziej, jak tylko w Międzynarodowy Dzień Pizzy (9 lutego), a że jestem wielką fanką karczochów, na pierwszy ogień wybrałam pyszną capricciosę. Pozostawiam Was z przepisem i sama idę zagniatać nowe ciasto - nasze tegoroczne Walentynki spędzimy właśnie przy włoskich specjałach. Chyba długo nie wyjdziemy na pizzę do miasta... ta z kamienia jest rewelacyjna!

A w weekend zrobię zapasy domowych sosów. Pamiętacie jeszcze moje propozycje? :) (klik) Nie mogę się już doczekać tej śliwkowej wersji!

niedziela, 2 lutego 2014

nr 1 z cyklu "w mojej głowie - CIEKAWE KSIĄŻKI" ULUBIONE WARZYWA PANA WILKINSONA

"Mam nadzieję, że lektura tej książki zaszczepi w Was taką miłość do dobrego jedzenia, 
jaka codziennie jest moim natchnieniem." 
autor

We mnie umiłowania do kuchni specjalnie nie trzeba było zaszczepiać, ale ta książka na pewno stała się inspiracją do moich dalszych działań kulinarnych. To zdecydowanie jedna z piękniejszych pozycji, które posiadam w swoich zbiorach, i choć uważam, że nie jest to propozycja dla każdego, na pewno warto się jej przyjrzeć. Dziś prezentuję pokrótce "ULUBIONE WARZYWA PANA WILKINSONA". Zobaczcie moją recenzję i oceńcie jak sobie poradziłam z wybranym przepisem! :) 

sobota, 9 listopada 2013

zupa pomidorowo-cytrynowa z łososiem i makaronem

Zupy rybnej nie jadłam całe życie, bo zawsze kojarzyła mi się z przerażającymi głowami i płetwami pływającymi na jej wierzchu. Ale tak jak parę innych kulinarnych upodobań (jak mogłam nie lubić śledzi?! dopiero od roku na potęgę nadrabiam zaległości!!!), umiłowanie tego dania przyszło z wiekiem. I choć pewnie ta najprawdziwsza zupa jest przygotowywana właśnie na wywarze z całych ryb, na nią jeszcze nie jestem gotowa. Za to tą pożywną wersję na bazie anchois i filetów z łososia uwielbiam! Metodą prób i błędów wypracowywałam jej smak od zeszłego sezonu jesiennego. Polecam wszystkim spróbowanie tego przepisu - wbrew pozorom jest banalnie łatwy i szybki, a w smaku po prostu pyszny!

Jednocześnie miło mi poinformować, że tą propozycją rozpoczęłam współpracę z Magazynem Obsesje, e-czasopismem o literaturze i kuchni. Przepis możecie więc zobaczyć również na jego łamach. Polecam serdecznie:
http://magazynobsesje.pl/zupa-pomidorowo-cytrynowa-z-lososiem-i-makaronem/




niedziela, 4 sierpnia 2013

makaron z tuńczykiem

Pierwszym przepisem jaki wypróbowałam z książki Jamiego Olivera "30 minut w kuchni" było właśnie to danie. Od razu zakochałam się w rybnym sosie do makaronu! Jego morski smak przywołuje w mojej głowie obrazy słonecznych rybackich zatoczek oraz leniwych wakacyjnych spacerów po plaży... To tuńczykowe spaghetti jest proste i pyszne - naprawdę warto je włączyć do stałego domowego menu!   

Dziś na zdjęciu występuję ja i to jest świetna okazja do podziękowania Hubertowi, mojemu mężowi, za pomoc w tworzeniu bloga. Jego celne uwagi oraz pomoc techniczna przy wykonywaniu zdjęć podnoszą jakość zamieszczanych fotografii. Jak pewnie się domyślacie, Jego dobry apetyt również nie pozostaje bez znaczenia ;) Wciąż sobie obiecuję, że będę dla Niego szykowała więcej mięsa, które sama traktuję dość marginalnie... Myślę, że to by była najlepsza i najsmaczniejsza nagroda za Jego wkład z stronę ;) Ale przecież dopiero zaczęłam swoją przygodę z blogiem - jeszcze wszystko przede mną! Dziękuję Hubercie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...