Dziś danie z serii tych tradycyjnych. Bardzo rzadko przyrządzam gulasz - wychodzę chyba z założenia, że i tak nie zrobię tak pysznego, jak moi Rodzice ;) W ogóle moja kuchnia jest raczej mało polska... czasem żałuję, czasem nie. Muszę przyznać, że najważniejsza jest dla mnie sama radość gotowania, pochodzenie potraw schodzi na dalszy plan.
Ale wróćmy do gulaszu ;) Ten jest wyjątkowo dobry i pożywny. Zestawiłam go z kaszą jęczmienną (która do tej pory kojarzyła mi się wyłącznie ze znienawidzonym krupnikiem!), co dało rozgrzewający, pełnowartościowy jesienny obiad. Polecam!

