Ta tarta zaintrygowała mnie przede wszystkim swoim wyglądem, co do smaku miałam lekko mieszane uczucia ;) Ale okazało się, że zupełnie niepotrzebnie! Danie, choć oryginalne, jest wyjątkowo dobre i bardzo pożywne. Drożdzowo-twarogowe ciasto trafiło do grona ulubionych, a migdałowo-ziołowe pesto zdążyłam już nie raz powtórzyć w kuchni. Utwierdziłam się też w przekonaniu, że farsz nie musi koniecznie zawierać śmietany, żeby miał dobrą konsystencję po pieczeniu - wypełnienie oparte na greckim jogurcie też się świetnie sprawdza.
Życzę Wam dobrego dnia - rety, już mamy październik!!!