niedziela, 6 września 2026
cukiniowa "kanapka"
sobota, 22 sierpnia 2026
wolno pieczone cukinie z domową posypką pangrattato wg Ottolenghi'ego
Uwielbiam to danie, a że sezon na cukinię trwa podsyłam Wam pospiesznie przepis. Całą robotę wykonuje tu w zasadzie piekarnik. Wystarczy uzbroić się w cierpliwość i duża porcja przepysznych warzyw na kilka dni gotowa. Można je podawać na wiele sposobów - na ciepło, na zimno, z makaronem czy chlebem, do serów lub mięs. Ja najbardziej lubię wersję w temperaturze pokojowej, jako osobne danie z pieczywem, cytryną i właśnie pangrattato. Yotam Ottolenghi to kucharz którego bardzo cenię. Jego izraelskie korzenie łączące smaki Bliskiego Wschodu z kulinarnymi tradycjami z całego świata sprawiają że przygotowywane przez niego smakowe kompozycje zawsze są wyjątkowe i mega smaczne. Studiuję jego książki więc spodziewajcie się więcej dobrego!
czwartek, 6 sierpnia 2026
Pamiętam jak na majowym plenerze malarskim, którego tematem były bagna Puszczy Boreckiej, usiadłam tuż na skraju kwitnącej wody. Jej kolor uporczywie coś mi przypominał. I dopiero w zeszłym tygodniu, kiedy szykowałam deser na rodzinną uroczystość, zdałam sobie sprawę że mokradła były dokładnie koloru pistacjowej pasty! Nigdy wcześniej nie miałam przyjemności spędzić dłuższego czasu w tego typu środowisku. Bagna mają w sobie coś magicznego i tajemniczego. Ich mikroklimat jest bardzo przyjemny, a jako natrualne systemy chłodzenia i przechowywania węgla zasługują na miano cichych bohaterów w walce z kryzysem klimatycznym.
Tak więc od teraz pasta pistacjowa kolarzyć mi się będzie z puszczańskim malowaniem, którego rezultat widzicie na zdjęciu. Nie da się też chyba niezauważyć bezy z kremem pistacjowym i porcją czerwonych porzeczek ;) Mój repertuar bezowych wypieków właśnie się powiększył i z przyjemnością dzielę się z Wami kolejną recepturą.
sobota, 6 czerwca 2026
13-te urodziny
Kilka dni temu blog miał swoje kolejne urodziny. Ostatnie na jego łamach obchodziłam 3 lata temu, dekadę prowadzenia strony świętując fotorelacją z wyprawy w dalekie kraje. Dziś celebruję tę rocznicę inaczej – pisząc do Was w zaciszu domu, znacznie dłużej i bardziej osobiście niż robię to zazwyczaj. Kto z Was ma ochotę na lekturę tego serdecznie zapraszam dalej, a kto czytać nie lubi to przyjrzyjcie się chociaż mojej nowej pracy malarskiej 😉 To autoportret wykonany metodą tempery jajowej – na grubej desce, z użyciem płatków złota, miodu, surowych żółtek, białego wina i pigmentów. Z mnóstwem warstw i z mnóstwem dobrych intencji na przyszłość ❤️
niedziela, 15 marca 2026
Aalto i batony śniadaniowe
sobota, 7 lutego 2026
buty kontra curry z brokułami i szpinakiem

sobota, 17 stycznia 2026
smaki znad oceanu - korzenny ryż z rybą i orzeźwiającą surówką
Nie łudzę się, że przygotuję jeszcze fotorelację z wyprawy na Zanzibar. Zaraz miną 3 lata od pobytu nad Oceanem Indyjskim i choć wspomnienia są wciąż żywe, pielęgnowane w ciągłym kontakcie z wyjątkową grupą uczestniczek wyjazdu, to zwyczajnie brakuje mi czasu żeby zrobić to tak, jakbym tego chciała. Wygląda na to, że nie zrobię wcale - odpuszczam! 😉
Ale czasami wracam w kuchni do podstawowych smaków, które tam poznałam. Do ryżu z korzennymi przyprawami, ryb w sosach i orzeźwiającej surówki z marynowaną cebulą. I wtedy w mojej głowie pojawiają się przyjemne migawki z drugiego końca świata. Możecie poczuć to i Wy - pozostawiam bardzo proste sposoby by delikatnie, po afrykańsku, podkręcić zwyczajne dania 💚




