wtorek, 17 marca 2015

tarta z pieczoną papryką i kozim serkiem

W repertuarze blogowych dań mam już mnóstwo dobrych tart. Darzę je sentymentem i wciąż szukam inspiracji na kolejne wersje. Uwielbiam każde grillowane warzywa, bardzo też lubię kozi ser (pod każdą postacią!) - połączenie tych dwóch składników z góry uznałam za udane, ta tarta tylko to potwierdziła. Dodatkowo wypróbowałam nowy rodzaj spodu - do ciasta dodałam kukurydzianą polentę, która od wielu miesięcy zalegała niechciana w kuchennych szafkach. To dobra odmiana dla tradycyjnego, wyłącznie pszennego ciasta.




sobota, 14 marca 2015

weekendowe śniadanie: naleśniki z jabłkami

Nie lubię smażyć naleśników, ale lubię je jeść! I pomimo, że stanie nad patelnią i pilnowanie ciasta (i to nie tak idealnie cienkiego, jakie bym chciała!) naprawdę nie napawa mnie radością, to już konsumowanie i owszem :) Dlatego porywam się na naleśnikowe śniadania raz na jakiś czas - wychodzę z założenia, że trening czyni mistrza. Najczęściej jemy naleśniki z domowym dżemem. Tym razem postanowiłam zrobić eksperyment i połączyłam je jeszcze na etapie smażenia z jabłkami. Wystarczy gorące krążki posypać odrobiną cukru pudru i pyszne śniadanie gotowe! :) 



środa, 11 marca 2015

na szczególną okazję... PORTRETY...

Dziś zupełnie niekulinarnie, tak na specjalną okoliczność. Poniższy wpis jest już 200 postem na blogu! Sama się czasem dziwię, skąd biorę tyle sił i wytrwałości do prowadzenia strony - niemniej cieszę się z tej regularności, a mam nadzieję, że i Wy ją doceniacie :) Setny wpis uczciłam długim i sentymentalnym opisem roku pobytu w Dublinie (polecam go przeczytać, znalazły się też tam dwa smaczne przepisy - KLIK). Kolejną setkę świętuję tym razem fotograficznym zbiorem kilku portretów, które wykonałam przez ostatnie kilkanaście lat. Większość ze zdjęć jest jeszcze analogowych, samodzielnie wywoływanych w prowizorycznej domowej ciemni... to było tak niesamowicie dawno! 

Szczerze mówiąc nie czuję się najlepiej w tej dziedzinie fotografii - chwytanie w kadrze (zwłaszcza reporterskie) obcych osób zawsze mnie onieśmielało i stresowało. Ale te zdjęcia są wyjątkowe. Przedstawiają osoby bardzo mi bliskie. Możliwe, że obrazy są naładowane emocjonalnie jedynie dla mnie, ale mam cichą nadzieję, że niektóre z nich i Wam się spodobają :)

Dobrej środy!


piątek, 6 marca 2015

rozmarynowa pasta z fasoli i pieczonego czosnku

Ten przepis to moje pierwsze starcie z popularną ostatnio kuchnią wegańską. Poniższa receptura pochodzi z Jadłonomii, bardzo cenionego bloga o roślinnym gotowaniu. I choć w swoim repertuarze mam już wiele dań nadających się dla osób nie jadających mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego, to dopiero ostatnio bardziej świadomie przyjrzałam się tego typu kucharzeniu. Pewnie na blogu pojawi się wkrótce więcej propozycji ze strony Marty Dymek. Na razie zaczęłam od prostej pasty - idealnie nadaje się na imprezy i jako dodatek do kanapek w pracy. Niech Was nie przeraża proporcja czosnku do reszty składników! Po upieczeniu warzywo łagodnieje, a jego ostrość zamienia się wręcz w aromatyczną słodycz.

A dziś już piątek! Dobrego weekendu :)

wtorek, 3 marca 2015

ruskie pierogi z twarogiem i ziemniakami

Umiłowanie do mniej tradycyjnej kuchni miesza się u mnie czasem z tęsknotą za daniami typowymi. W lepieniu pierogów czuję się ostatnio coraz pewniej (już Wam prezentowałam dwie wersje - z kurczakiem i szpinakiem oraz z botwinką i łososiem), postanowiłam więc uporać się z tymi bardziej popularnymi - ruskimi :) U mnie w domu nigdy się ich nie przyrządzało, choć mam wrażenie, że Rodzice całkiem przepadają za ich smakiem. Przekonałam się do niego i ja. W domowej wersji (i chociażby z pominięciem zasmażki, która w tym wypadku była ukłonem w stronę Męża) można to danie uznać za całkiem zdrowe i niekoniecznie ciężkie - choć to akurat zależy od apetytu ;)

Dobrego dnia!

piątek, 27 lutego 2015

curry z krewetkami i czerwoną papryką


Dziś odsłona pierwsza ostatnich zmagań z kuchnią orientalną. To już moje drugie curry, równie udane jak poprzednie (pierwsze, z kurczakiem i dynią, znajdziecie TU). Poniższa propozycja jest idealna na piątkowy obiad lub sobotnią kolację z przyjaciółmi. Kto lubi krewetki i mleczko kokosowe na pewno się nie zawiedzie!

Dobrego weekendu :)

poniedziałek, 23 lutego 2015

domowa granola

Wpadłam po uszy! Totalnie się zakochałam w domowej granoli! :) Nie wyobrażam sobie teraz śniadania bez jej dodatku. Jest pyszna, zdrowa i bardzo łatwa do przyrządzenia. Duży słój wystarcza na mniej więcej miesiąc podjadania (codziennie dodaję 2-3 łyżki do jogurtu naturalnego* ze świeżymi owocami). Wiem już, że będę przyrządzała ją regularnie. Mistrzostwo świata w najsmaczniejszym wydaniu :) Polecam każdemu!

Dobrego poniedziałku. Mój po takim śniadaniu musi być udany :)

piątek, 20 lutego 2015

Pan kurczak pieczony w całości!

Kurczak w całości to danie popisowe mojej Mamy. Nigdzie nie smakował mi tak dobrze jak w domu (każdy z nas ma swoją ulubioną część), długo więc nosiłam się z zamiarem upieczenia mięsa samodzielnie. Kilka dni temu nareszcie przyszła pora na eksperyment - w końcu specjalny stelaż znalazłam pod choinką już ponad 3 lata temu! 
Mięso wyszło naprawdę pysznie i soczyście. Takie danie to dobry pomysł na weekendowy obiad - przygotowania nie trwają długo, a potem kurczak piecze się już sam ;) 

Dobrej soboty i niedzieli!

poniedziałek, 16 lutego 2015

warzywne leczo

Mój weekend był całkiem udany kulinarnie (niedługo pochwalę się dwoma nowymi przepisami z kuchni orientalnej!), bo jak to w sobotę i niedzielę bywa na wszystko jest więcej czasu, można więc poszaleć przy blacie :) W tygodniu zdecydowanie rzadziej znajdziecie na moim stole wyszukane dania. Najczęściej stawiam na klasyki (np. paprykę faszerowaną gotowaną na parze- KLIK, czy spaghetti z tuńczykiem - KLIK), które przygotowuje się stosunkowo szybko. Do takich ekspresowych obiadów mogę też zaliczyć poniższą propozycję. Duży gar warzyw wystarcza na co najmniej 3 obiady dla dwojga. Każdy z nich może być trochę inny, to kwestia doboru dodatków (świetnie pasuje pieczywo, kasze czy ryż). Leczo robiłam już w kilku wariantach, ale na blogu prezentuję je pierwszy raz i zdecydowałam się opublikować właśnie wersję wegetariańską. Jest dobrą alternatywą jeśli chcemy chwilę odpocząć od mięsa - taki przerywnik dobrze zrobi dla zdrowia ;) 

piątek, 13 lutego 2015

przepis na udany weekend!

Weekend rusza już dziś popołudniu, a wraz z nim rodzi się kilka kolejnych planów kulinarno-wypoczynkowych. W najbliższe dni popróbuję chyba swoich sił w kuchni orientalnej, a w przerwach od relaksującego pichcenia dokończę niedawno zaczętą lekturę. Wszystkim miłośnikom podjadania podczas czytania polecam poniższy przepis na bakaliowe biscotti. Mole książkowe i entuzjaści architektury powinni natomiast sięgnąć po prezentowaną na zdjęciu książkę Filipa Springera "Źle urodzone. Reportaże o architekturze prl-u" - jeśli chcecie ocalić swoją pamięć od zapomnienia wielu wybitnych, ale również kontrowersyjnych budynków polskiej architektury minionej epoki ustrojowej, sięgnijcie koniecznie po tą propozycję. Mi przybliżyła sylwetki kilku utalentowanych projektantów rodaków i pozwoliła zapoznać się z ich realizacjami, których w części nie uda się już niestety nigdy zobaczyć (np. warszawskiego Supersamu czy legendarnego dworca kolejowego w Katowicach, obiektów wyburzonych w ostatniej dekadzie). 

Dobrego weekendu, jakkolwiek postanowicie go spędzić :)


poniedziałek, 9 lutego 2015

quattro stagioni na międzynarodowy dzień pizzy!

Taki światowy dzień pizzy to całkiem miły początek tygodnia! I choć w zasadzie od poniedziałku do piątku rzadko zdarza mi się robić to danie (ze względu na praco i czasochłonność w przygotowaniu domowego spodu), dla takiego święta warto się przecież poświęcić ;) Tym razem postawiłam na wersję quattro stagioni - każda ćwiartka ciasta obłożona jest jednym składnikiem. W poniższym zestawieniu wygrywają wg mnie karczochy i szynka, ale pieczarki i oliwki też świetnie pasują. 

Ciekawa jestem jak wielu z Was weźmie sobie do serca dzisiejszy dzień i zrobi pizzę lub choćby wybierze się na nią w jakimś dobrym towarzystwie? :)

piątek, 6 lutego 2015

wspomnienie dorastania - słodkie "ziemniaczki"

Poniższe słodycze to przysmak mojego okresu dorastania. Ich przygotowanie jednało mnie w konfliktach ze starszą Siostrą, wspólna konsumpcja łagodziła nawet największe spory :) Podjadaniu kulek nie było końca (nie kończyło się na 2-3 sztukach), robiłyśmy tylko dyżury kto tym razem idzie do lodówki po dokładkę (zazwyczaj była to po prostu Mama :P). Dziś wiele bym dała, żebyśmy mogły o każdej porze dnia i nocy polepić zespołowo te słodkie "ziemniaczki" - różnica wieku już dawno się między Nami zatarła, a z czasów nastoletnich zostały same pozytywne (przynajmniej u mnie!) siostrzane wspomnienia. Do kulek wróciłam w swojej kuchni po dobrych paru latach - był to powrót bardzo sentymentalny. Mam nadzieję, że nie będę musiała długo czekać, by móc je ponownie zaserwować!

Dobrego piątku i całego weekendu :) 



wtorek, 3 lutego 2015

nr 5 z cyklu "w mojej głowie - CIEKAWE MIEJSCA" - gdański TABUN

Dziś czas na kolejne sprawozdanie z kulinarnych trójmiejskich podbojów. 
Jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia wybraliśmy się do gdańskiego Otomina, gdzie znajduje się ośrodek Tabun - miejsce z powodzeniem łączące w sobie funkcje podmiejskiej agroturystyki ze stadniną koni i dobrze prosperującą oraz chętnie odwiedzaną restauracją. Zapraszam na fotorelację - może kogoś z Was zachęci do wizyty? :)


środa, 28 stycznia 2015

indyjska korma z kurczaka

To moje pierwsze domowe starcie z kuchnią indyjską. Wbrew pozorom poniższe danie okazało się dużo łatwiejsze w wykonaniu, niż mogłam się spodziewać :) I choć nie do końca wyszło tak jak początkowo zakładałam (smakiem usilnie poszukiwałam potrawy jedzonej ostatnio w jednej z trójmiejskich knajpek), to na pewno mogę zaliczyć je do udanych eksperymentów. Fani aromatycznych propozycji odnajdą tu nutę wielu orientalnych przypraw (m.in. cynamonu, kolendry i kminu), a miłośnicy kurczaka nie zawiodą się delikatną konsystencją mięsa idealnie skomponowaną z resztą składników. 

Mam nadzieję, że to nie ostatnia domowa przygoda z kuchnią indyjską. Zupełnie się na niej nie znam, choć bardzo bym chciała! :) A może Wy macie jakieś sprawdzone przepisy z tych stron świata?

piątek, 23 stycznia 2015

tarta twarogowa z tuńczykiem i oliwkami

Mam już jedną sprawdzoną wersję rybnej tarty (przepis z wykorzystaniem łososia i gruszki znajdziecie TUTAJ). Ucieszona rezultatami postanowiłam wypróbować wariant z tuńczykiem. Jako bazę farszu przyjęłam twaróg i parmezan. W ramach dodatków użyłam kaparów oraz oliwek. Całość wyszła pysznie i wbrew pozorom bardzo delikatnie. 
Tym samy mam na koncie już drugą dobrą piątkową tartę! ;)

Dobrego dnia i całego weekendu! 

poniedziałek, 19 stycznia 2015

mini brownies z orzechami pekan

Na dobry początek tygodnia, do porannej kawy, proponuję takie oto babeczki. Są szybkie w wykonaniu, głęboko czekoladowe i bardzo sycące! Nie mam jeszcze zbyt wielkiego doświadczenia z ciastem brownie, ale ten przepis pozwolił mi już zrobić lekkie rozeznanie w temacie ;) To zapewne nie ostatni tego typu wypiek na blogu. 

Miłego poniedziałku!

piątek, 16 stycznia 2015

kurczak w orzechach z sosem z granatów

Czasami mam chęć na właśnie takie dania! :) Bo choć w kuchni zdecydowanie wolę piec i gotować, zdarza się i smażenie! W zasadzie w poniższej propozycji posłużyłam się wszystkimi tymi technikami obróbki. Ziemniaki wylądowały w piekarniku, sos z granatów to wersja duszona. Tylko kurczak się wyłamał i trafił na rozgrzaną patelnię. Tu się trochę rozgrzeszam, bo do panierki użyłam zdrowych orzechów, a nie tartej chemicznie bułki ;) Całość wyszła pysznie i wbrew pozorom nie bardzo ciężko. 
Zdecydowanie polecam poniższy zestaw na nadchodzący weekend, który startuje przecież już za kilka godzin! Dobrej soboty i niedzieli Wam życzę :)

niedziela, 11 stycznia 2015

domowe bajgle z pastą z twarogu, orzechów włoskich i rukoli

Poniższe pieczywo to zdecydowany hit moich noworocznych poczynań kulinarnych! :) Chwilowo znów przeprosiłam się z ciastem drożdżowym, które dało mi się we znaki pod koniec zeszłego roku, i na nowo polubiłam poranną domową piekarnię. Mięciutkie bajgle połączyłam z zieloną pastą na bazie twarogu. To dość wytrawna i specyficzna wersja smarowidła - podejrzewam, że takie połączenie nie każdemu z Was zasmakuje. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, żebyście dobrali swoje dodatki. Nie zmieniajcie natomiast nic w przepisie na pieczywo, bo to bezwzględnie najlepsze bułeczki jakie ostatnio jadłam :)

Miłej niedzieli!

czwartek, 8 stycznia 2015

zupa krem z marchwi z orzechową posypką

Zupy to dla mnie niewyczerpalne źródło inspiracji i mocy ;) Choć od tradycyjnych nie stronię, na co dzień najczęściej przygotowuję jednak pożywne kremy. Marchewkową wersję z porem mam już na liście swoich ulubionych dań (przepis znajdziecie TUTAJ). Do grona sprawdzonych trafi też na pewno poniższa zupa, która ujęła mnie swoim delikatnym smakiem i nieprzeciętnym dodatkiem - posypką z laskowych orzechów i duszonych marchewkowych wstążek. Receptura jest bardzo prosta, a efekt przechodzi najśmielsze oczekiwania.

Dobrego czwartku! Już jutro startuje weekend! :) 

niedziela, 4 stycznia 2015

na pierwsze dni stycznia - tarta z jabłkami

Zdecydowałam nie robić większych postanowień na ten rok. Kilka zeszłorocznych planów udało się zrealizować, część z pewnością "rzutem na taśmę" przejdzie na nowo zaczęte karty kalendarza. Nie będę sobie obiecywać miliona nowych rzeczy, a potem rozliczać się z ich urzeczywistniania. Daję sobie na luz! Dziś mam tylko nadzieję na dobrą zabawę w kuchni i za obiektywem aparatu oraz radość dzielenia się tym na blogu. Oby starczyło mi wytrwałości, a Wam nie zabrakło chęci by tutaj zaglądać :)  

Jako pierwszy w tym roku publikuję przepis na tartę jabłkową. Ciasto jest bardzo proste i dość słodkie, ale dla lubiących desery nie powinien być to przecież żaden minus!


wtorek, 30 grudnia 2014

nr 3 z cyklu „w mojej głowie – ARCHITEKTURA” – kościół NMP w Gdańsku-Przymorzu

Na Mazury w końcu zawitał śnieg. I choć Boże Narodzenie białe nie było, inne jego aspekty (czyt. pyszne i sycące dania) dopisywały! Pora chwilę odpocząć od świątecznego jedzenia….w sumie od jedzenia w ogóle ;)
Na koniec roku serwuję Wam więc wpis architektoniczny – prezentuję kościół, który intrygował mnie przez całe lata pobytu w Trójmieście. Jesienią postanowiłam w końcu go odwiedzić i uwiecznić na fotografiach, by pokazać Wam jak interesujący to obiekt. Warto się do niego wybrać - można dostrzec tu mnóstwo ciekawych, bardzo konsekwentnych i spójnych rozwiązań, których często próżno szukać w zupełnie nowych świątyniach. 

Zapraszam serdecznie do obejrzenia relacji, a przy okazji życzę Wam radosnych ostatnich dni roku i wesołej zabawy sylwestrowej - jakkolwiek planujecie spędzić ten wieczór! :)

środa, 24 grudnia 2014

Świąteczne pozdrowienia

Wszystkim Czytelnikom i Przyjaciołom bloga życzę wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia! Mam nadzieję, że każdy z Was spędzi ten wyjątkowy czas w zdrowiu, spokoju i wesołym towarzystwie Najbliższych :) Oby schyłek grudnia przyniósł same pozytywne emocje - niech w sercach zagości radość, a na stołach pyszne jedzenie! ;)

Wszystkiego co najlepsze! Ania



niedziela, 21 grudnia 2014

wigilijna zupa grzybowa z drożdżowymi bułeczkami buraczkowo-parmezanowymi

Święta zbliżają się wielkimi krokami. Czekam na nie z utęsknieniem - koniec grudnia jest zawsze magiczny! Jak już kiedyś wspominałam, w czasie Bożego Narodzenia to nie ja podaję do stołu. W tym okresie mam przyjemność być częstowana przez Rodziców :) Dlatego na blogu ciężko jest znaleźć typowo tradycyjne dania, nie mam w nich zbyt wielkiego doświadczenia - może w tym roku podbiorę od Mamy receptury i podzielę się nimi z Wami przy okazji następnych Świąt? Kto wie...
Ale zrobiłam jeden wyjątek, no oprócz pierniczków ;). Na potrzeby grudniowego numeru Magazynu Obsesje przygotowałam wigilijny duet - zupę grzybową z buraczkowymi drożdżowymi bułeczkami. W moim domu na Wigilię je się co prawda barszczyk z uszkami (mój nr 1 tego dnia!), niemniej jednak postanowiłam zmierzyć się z innym rodzajem postnej zupy. W towarzystwie ciepłych i pachnących bułeczek (będę je na pewno robić przez cały rok!) smakuje bardzo dobrze.

Wszystkim Wam życzę w najbliższych dniach miłych i radosnych przygotowań do Świąt! :) Do spisania!

czwartek, 18 grudnia 2014

sałatka z pieczonym buraczkiem i mandarynkami

W grudniu zawsze objadam się mandarynkami. Nie zapominam też o ulubionych buraczkach :) Znalazłam sposób na połączenie tych dwóch przyjemności - od czasu do czasu serwuję sobie taką oto sałatkę! Przed świętami to dobry sposób na lekki i szybki posiłek. Czas przed Bożym Narodzeniem jest przecież zawsze zabiegany, a brzuchy i tak zdążą się jeszcze wypełnić - póki nadejdzie wielkie obżarstwo warto w najbliższych dniach postawić na bardziej lekkostrawne dania ;)

niedziela, 14 grudnia 2014

pierogi ze szpinakiem, kurczakiem i fetą

Pewnie większość z Was myślami jest już przy wigilijnych pierogach z kapustą i grzybami, ale póki jeszcze Święta na dobre nie nadeszły, proponuję mniej postną wersję tego dania :) Ostatnio rozlubowałam się w lepieniu ciasta - to bardzo relaksujące zajęcie! Pierogi przestały mi się też kojarzyć z ciężką i tłustą potrawą podawaną w każdym przydrożnym barze - domowe wychodzą naprawdę pysznie, a ich stopień "lekkości" możemy kontrolować i zmieniać według upodobania. Pole do popisu jest bezkresne!

Dobrej niedzieli :)

czwartek, 11 grudnia 2014

muffinki żurawinowe

Pamiętam swoje początki fascynacji kuchnią. Przechodziłam wtedy okres oczarowania muffinkami - piekłyśmy je z koleżankami pod wszelkimi możliwymi postaciami. Jadłyśmy na uczelni, nosiłyśmy na imprezy, rozdawałyśmy w ramach prezentów. Później zauroczenie przeszło stopniowo na sałatki, zupy i tarty, a babeczki w codziennym menu zaczęły pojawiać się coraz rzadziej. Teraz już tylko raz na kilka miesięcy sięgam po papilotki lub specjalną blachę... ale zawsze z sentymentem! :)
Dziś prezentuję słodkie muffinki żurawinowe - kiedy tylko dostanę te świeże owoce, staram się choć część z nich wykorzystać w tym właśnie deserze. Kto przepada za babeczkami, koniecznie musi wypróbować poniższą wersję.

niedziela, 7 grudnia 2014

nr 4 z cyklu "w mojej głowie - CIEKAWE KSIĄŻKI" Jamie Oliver i Jego 15 MINUT W KUCHNI

Dziś słów kilka o jednej z książkowych pozycji młodego brytyjskiego kucharza. Jamiego Olivera zna chyba każdy, choćby ze słyszenia :) Nie jestem w stanie zliczyć ilości wydanych przez Niego książek. Sama mam na swojej półce "tylko" 2 egzemplarze (15 oraz 30 minut w kuchni - z tej drugiej pozycji mam już swoje ulubione dania, TO i TO). Tym razem prezentuję wersję bardziej ekspresową, czyli gotowanie w kwadrans! Sama mistrzem szybkości w kuchni nie jestem i poniższa sałatka zajęła mi ciut więcej niż autorowi, za to jej smak wynagradza w 100% dodatkowe minuty przy blacie. No i w końcu przekonałam się jak smakuje bulgur - ta kasza jest pyszna!

wtorek, 2 grudnia 2014

ekspresowy makaron z łososiem, kaparami i dużą ilością koperku

Bardzo lubię makaron! I pewnie nie jestem zbytnio odosobniona w swoich upodobaniach. Staram się jeść jego różnorodne rodzaje i eksperymentować z sosami trochę mniej tradycyjnymi niż bolognese :) I choć połączenie łososia z kaparami i koperkiem nie jest wyjątkowo odkrywcze, wpadłam na nie dopiero niedawno.
Na początek grudnia proponuję więc Wam szybkie (bo dosłownie 10 minutowe!) i pożywne danie z pastą w roli głównej. Radzę nie oszczędzać na makaronie - jego dobra jakość na pewno odwdzięczy się nam lepszym zdrowiem i samopoczuciem ;) 

P.S. A TUTAJ znajdziecie przepis na inny rybny makaron - równie ekspresowe, choć wymagające nieco więcej składników, spaghetti alla puttanesca z tuńczykiem i oliwkami. Mniam!




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...