poniedziałek, 19 stycznia 2015

mini brownies z orzechami pekan

Na dobry początek tygodnia, do porannej kawy, proponuję takie oto babeczki. Są szybkie w wykonaniu, głęboko czekoladowe i bardzo sycące! Nie mam jeszcze zbyt wielkiego doświadczenia z ciastem brownie, ale ten przepis pozwolił mi już zrobić lekkie rozeznanie w temacie ;) To zapewne nie ostatni tego typu wypiek na blogu. 

Miłego poniedziałku!

piątek, 16 stycznia 2015

kurczak w orzechach z sosem z granatów

Czasami mam chęć na właśnie takie dania! :) Bo choć w kuchni zdecydowanie wolę piec i gotować, zdarza się i smażenie! W zasadzie w poniższej propozycji posłużyłam się wszystkimi tymi technikami obróbki. Ziemniaki wylądowały w piekarniku, sos z granatów to wersja duszona. Tylko kurczak się wyłamał i trafił na rozgrzaną patelnię. Tu się trochę rozgrzeszam, bo do panierki użyłam zdrowych orzechów, a nie tartej chemicznie bułki ;) Całość wyszła pysznie i wbrew pozorom nie bardzo ciężko. 
Zdecydowanie polecam poniższy zestaw na nadchodzący weekend, który startuje przecież już za kilka godzin! Dobrej soboty i niedzieli Wam życzę :)

niedziela, 11 stycznia 2015

domowe bajgle z pastą z twarogu, orzechów włoskich i rukoli

Poniższe pieczywo to zdecydowany hit moich noworocznych poczynań kulinarnych! :) Chwilowo znów przeprosiłam się z ciastem drożdżowym, które dało mi się we znaki pod koniec zeszłego roku, i na nowo polubiłam poranną domową piekarnię. Mięciutkie bajgle połączyłam z zieloną pastą na bazie twarogu. To dość wytrawna i specyficzna wersja smarowidła - podejrzewam, że takie połączenie nie każdemu z Was zasmakuje. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, żebyście dobrali swoje dodatki. Nie zmieniajcie natomiast nic w przepisie na pieczywo, bo to bezwzględnie najlepsze bułeczki jakie ostatnio jadłam :)

Miłej niedzieli!

czwartek, 8 stycznia 2015

zupa krem z marchwi z orzechową posypką

Zupy to dla mnie niewyczerpalne źródło inspiracji i mocy ;) Choć od tradycyjnych nie stronię, na co dzień najczęściej przygotowuję jednak pożywne kremy. Marchewkową wersję z porem mam już na liście swoich ulubionych dań (przepis znajdziecie TUTAJ). Do grona sprawdzonych trafi też na pewno poniższa zupa, która ujęła mnie swoim delikatnym smakiem i nieprzeciętnym dodatkiem - posypką z laskowych orzechów i duszonych marchewkowych wstążek. Receptura jest bardzo prosta, a efekt przechodzi najśmielsze oczekiwania.

Dobrego czwartku! Już jutro startuje weekend! :) 

niedziela, 4 stycznia 2015

na pierwsze dni stycznia - tarta z jabłkami

Zdecydowałam nie robić większych postanowień na ten rok. Kilka zeszłorocznych planów udało się zrealizować, część z pewnością "rzutem na taśmę" przejdzie na nowo zaczęte karty kalendarza. Nie będę sobie obiecywać miliona nowych rzeczy, a potem rozliczać się z ich urzeczywistniania. Daję sobie na luz! Dziś mam tylko nadzieję na dobrą zabawę w kuchni i za obiektywem aparatu oraz radość dzielenia się tym na blogu. Oby starczyło mi wytrwałości, a Wam nie zabrakło chęci by tutaj zaglądać :)  

Jako pierwszy w tym roku publikuję przepis na tartę jabłkową. Ciasto jest bardzo proste i dość słodkie, ale dla lubiących desery nie powinien być to przecież żaden minus!


wtorek, 30 grudnia 2014

nr 3 z cyklu „w mojej głowie – ARCHITEKTURA” – kościół NMP w Gdańsku-Przymorzu

Na Mazury w końcu zawitał śnieg. I choć Boże Narodzenie białe nie było, inne jego aspekty (czyt. pyszne i sycące dania) dopisywały! Pora chwilę odpocząć od świątecznego jedzenia….w sumie od jedzenia w ogóle ;)
Na koniec roku serwuję Wam więc wpis architektoniczny – prezentuję kościół, który intrygował mnie przez całe lata pobytu w Trójmieście. Jesienią postanowiłam w końcu go odwiedzić i uwiecznić na fotografiach, by pokazać Wam jak interesujący to obiekt. Warto się do niego wybrać - można dostrzec tu mnóstwo ciekawych, bardzo konsekwentnych i spójnych rozwiązań, których często próżno szukać w zupełnie nowych świątyniach. 

Zapraszam serdecznie do obejrzenia relacji, a przy okazji życzę Wam radosnych ostatnich dni roku i wesołej zabawy sylwestrowej - jakkolwiek planujecie spędzić ten wieczór! :)

środa, 24 grudnia 2014

Świąteczne pozdrowienia

Wszystkim Czytelnikom i Przyjaciołom bloga życzę wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia! Mam nadzieję, że każdy z Was spędzi ten wyjątkowy czas w zdrowiu, spokoju i wesołym towarzystwie Najbliższych :) Oby schyłek grudnia przyniósł same pozytywne emocje - niech w sercach zagości radość, a na stołach pyszne jedzenie! ;)

Wszystkiego co najlepsze! Ania



niedziela, 21 grudnia 2014

wigilijna zupa grzybowa z drożdżowymi bułeczkami buraczkowo-parmezanowymi

Święta zbliżają się wielkimi krokami. Czekam na nie z utęsknieniem - koniec grudnia jest zawsze magiczny! Jak już kiedyś wspominałam, w czasie Bożego Narodzenia to nie ja podaję do stołu. W tym okresie mam przyjemność być częstowana przez Rodziców :) Dlatego na blogu ciężko jest znaleźć typowo tradycyjne dania, nie mam w nich zbyt wielkiego doświadczenia - może w tym roku podbiorę od Mamy receptury i podzielę się nimi z Wami przy okazji następnych Świąt? Kto wie...
Ale zrobiłam jeden wyjątek, no oprócz pierniczków ;). Na potrzeby grudniowego numeru Magazynu Obsesje przygotowałam wigilijny duet - zupę grzybową z buraczkowymi drożdżowymi bułeczkami. W moim domu na Wigilię je się co prawda barszczyk z uszkami (mój nr 1 tego dnia!), niemniej jednak postanowiłam zmierzyć się z innym rodzajem postnej zupy. W towarzystwie ciepłych i pachnących bułeczek (będę je na pewno robić przez cały rok!) smakuje bardzo dobrze.

Wszystkim Wam życzę w najbliższych dniach miłych i radosnych przygotowań do Świąt! :) Do spisania!

czwartek, 18 grudnia 2014

sałatka z pieczonym buraczkiem i mandarynkami

W grudniu zawsze objadam się mandarynkami. Nie zapominam też o ulubionych buraczkach :) Znalazłam sposób na połączenie tych dwóch przyjemności - od czasu do czasu serwuję sobie taką oto sałatkę! Przed świętami to dobry sposób na lekki i szybki posiłek. Czas przed Bożym Narodzeniem jest przecież zawsze zabiegany, a brzuchy i tak zdążą się jeszcze wypełnić - póki nadejdzie wielkie obżarstwo warto w najbliższych dniach postawić na bardziej lekkostrawne dania ;)

niedziela, 14 grudnia 2014

pierogi ze szpinakiem, kurczakiem i fetą

Pewnie większość z Was myślami jest już przy wigilijnych pierogach z kapustą i grzybami, ale póki jeszcze Święta na dobre nie nadeszły, proponuję mniej postną wersję tego dania :) Ostatnio rozlubowałam się w lepieniu ciasta - to bardzo relaksujące zajęcie! Pierogi przestały mi się też kojarzyć z ciężką i tłustą potrawą podawaną w każdym przydrożnym barze - domowe wychodzą naprawdę pysznie, a ich stopień "lekkości" możemy kontrolować i zmieniać według upodobania. Pole do popisu jest bezkresne!

Dobrej niedzieli :)

czwartek, 11 grudnia 2014

muffinki żurawinowe

Pamiętam swoje początki fascynacji kuchnią. Przechodziłam wtedy okres oczarowania muffinkami - piekłyśmy je z koleżankami pod wszelkimi możliwymi postaciami. Jadłyśmy na uczelni, nosiłyśmy na imprezy, rozdawałyśmy w ramach prezentów. Później zauroczenie przeszło stopniowo na sałatki, zupy i tarty, a babeczki w codziennym menu zaczęły pojawiać się coraz rzadziej. Teraz już tylko raz na kilka miesięcy sięgam po papilotki lub specjalną blachę... ale zawsze z sentymentem! :)
Dziś prezentuję słodkie muffinki żurawinowe - kiedy tylko dostanę te świeże owoce, staram się choć część z nich wykorzystać w tym właśnie deserze. Kto przepada za babeczkami, koniecznie musi wypróbować poniższą wersję.

niedziela, 7 grudnia 2014

nr 4 z cyklu "w mojej głowie - CIEKAWE KSIĄŻKI" Jamie Oliver i Jego 15 MINUT W KUCHNI

Dziś słów kilka o jednej z książkowych pozycji młodego brytyjskiego kucharza. Jamiego Olivera zna chyba każdy, choćby ze słyszenia :) Nie jestem w stanie zliczyć ilości wydanych przez Niego książek. Sama mam na swojej półce "tylko" 2 egzemplarze (15 oraz 30 minut w kuchni - z tej drugiej pozycji mam już swoje ulubione dania, TO i TO). Tym razem prezentuję wersję bardziej ekspresową, czyli gotowanie w kwadrans! Sama mistrzem szybkości w kuchni nie jestem i poniższa sałatka zajęła mi ciut więcej niż autorowi, za to jej smak wynagradza w 100% dodatkowe minuty przy blacie. No i w końcu przekonałam się jak smakuje bulgur - ta kasza jest pyszna!

wtorek, 2 grudnia 2014

ekspresowy makaron z łososiem, kaparami i dużą ilością koperku

Bardzo lubię makaron! I pewnie nie jestem zbytnio odosobniona w swoich upodobaniach. Staram się jeść jego różnorodne rodzaje i eksperymentować z sosami trochę mniej tradycyjnymi niż bolognese :) I choć połączenie łososia z kaparami i koperkiem nie jest wyjątkowo odkrywcze, wpadłam na nie dopiero niedawno.
Na początek grudnia proponuję więc Wam szybkie (bo dosłownie 10 minutowe!) i pożywne danie z pastą w roli głównej. Radzę nie oszczędzać na makaronie - jego dobra jakość na pewno odwdzięczy się nam lepszym zdrowiem i samopoczuciem ;) 

P.S.TUTAJ znajdziecie przepis na inny rybny makaron - równie ekspresowe, choć wymagające nieco więcej składników, spaghetti alla puttanesca z tuńczykiem i oliwkami. Mniam!




piątek, 28 listopada 2014

krem muszkatołowy z gruszką i porem

Listopad chyli się ku końcowi. Pewnie większość z Was się cieszy - zewsząd słyszę, że to najgorszy miesiąc w roku... a ja się nie zgadzam, listopad lubię i lubić będę! :) Długie wieczory spędzam przy puzzlach i lekturach, a z zimnem walczę gorącymi zupami. Jedną z nich polecam Wam dzisiaj. Pierwszy raz robiłam krem z dodatkiem gruszki i muszę przyznać, że polubiłam ten smak. Danie jest dość delikatne, lekko słodkawe, ale mimo wszystko wytrawne. Szybkie w wykonaniu, warto więc postawić na jego porcję w ramach obiadokolacji w środku tygodnia. Spróbujcie sami! 

Dobrego piątku i całego weekendu. Do spisania w grudniu :)

wtorek, 25 listopada 2014

czas nastawić ciasto na bakaliowe pierniczki!

W zeszłym roku prezentowałam Wam poniższe pierniczki na świątecznej kartce. Przy okazji obiecałam przepis na kolejne Boże Narodzenie :) I oto do Gwiazdki pozostał miesiąc i to najwyższy czas, by przygotować ciasto. Będzie leżakowało parę tygodni (a mogłoby i parę miesięcy!), dzięki czemu ciastka nabiorą głębokiego smaku. To moje ulubione pierniczki - piekę je od dobrych kilku lat. Cenię je za dużą ilość bakalii, dobrą konsystencję i ładny, bardzo naturalny wygląd. Niech nie przerazi Was ilość składników - zaszalejcie, przecież te słodycze piecze się raz w roku! :) 

P.S. To, że dziś zrobiło się świątecznie, nie oznacza, że tak już będzie na blogu do końca grudnia ;) W odróżnieniu od Mamy i Taty nie jestem mistrzem świątecznych potraw - delektowanie się nimi pozostawiam więc już na sam czas rodzinnego Bożego Narodzenia. W kolejnych postach wracam więc z codziennymi sałatkami, zupami, tartami i innymi pysznościami. No może gdzieś tam uda mi się przemycić jeszcze mały bożonarodzeniowy wpis...kto wie! ;) Do spisania.

sobota, 22 listopada 2014

na weekendowe śniadanie: pieczona frittata ze szpinakiem, pomidorami i serem kozim

Sobotnie i niedzielne śniadania należą do najprzyjemniejszych, to pewnie potwierdzi każdy :) Przede mną jeszcze mnóstwo porannych posiłków do wypróbowania i podzielenia się z Wami (m.in. wciąż chodzą za mną domowe bajgle z łososiem, czy jajka w koszulkach!), tymczasem polecam poniższe danie jako niezawodny sposób na udany początek weekendu. Zostawiam Was z tym przepisem i sama idę kroić pomidory.

Miłego dnia!

wtorek, 18 listopada 2014

pieczone roladki z indyka z suszonymi figami i fetą

Coraz częściej jadam indyka. Zaczynam dostrzegać go po latach, ukrytego dotychczas skrzętnie za wszędobylskim bratem kurczakiem ;) Mam wobec niego kilka kulinarnych planów, ale postanowiłam zacząć od czegoś bardzo prostego. Pomysł na roladki przyszedł dość spontanicznie - dostałam w prezencie z podróży pyszne chorwackie suszone figi. Postanowiłam połączyć je z niezawodną fetą i stworzyć nieskomplikowany farsz świetnie pasujący do drobiu. Może przyrządzanie tej potrawy nie jest ekspresowe, za to danie na pewno można zaliczyć do smacznych i zdrowych. 

sobota, 15 listopada 2014

szarlotka kontra... szarlotka!

Tym razem serwuję dwie szarlotki :) Nigdy wcześniej nie robiłam tego ciasta sama, nie należało do moich ulubionych deserów - postanowiłam więc nadrobić, z nawiązką. Upiekłam (na szczęście w odstępach pozwalających na racjonalną konsumpcję) dwa rodzaje i powiem Wam, że ciężko mi stwierdzić, która wersja bardziej przypadła mi do gustu... Przede wszystkim na nowo odkryłam ten smak i mam zamiar sięgać po niego częściej. Wybór będzie chyba zależał od nastroju. Pierwszy wariant bazuje na żółciutkim cieście i duszonych owocach. Druga szarlotka jest natomiast wysoka i bardziej krucha, jabłka są chrupkie i soczyste. Jednym słowem - co kto lubi :)

Dobrego weekendu.

wtorek, 11 listopada 2014

nr 2 z cyklu "w mojej głowie - ARCHITEKTURA" - SŁUŻEWSKI DOM KULTURY w Warszawie

Na koniec długiego weekendu garść zdjęć z wrześniowego otwarcia Służewskiego Domu Kultury. Mnie ta niewielka, przyjazna przestrzeń w środku betonowego osiedla bardzo zauroczyła. Życzyłabym sobie, żeby w Gdańsku również powstawały tego typu ośrodki. Tymczasem prezentuję warszawską realizację - mam nadzieję, że Wam również podoba się taka architektura! :)

Dobrego świątecznego popołudnia.


sobota, 8 listopada 2014

pasta z pieczonej papryki i orzechów włoskich

Na powitanie długiego weekendu propozycja pysznej i zdrowej pasty do pieczywa. Dobrze sprawdza się jako dodatek do wędliny lub kleks na imprezowych grzankach :) Składników ma sporo, ale warto nie pominąć żadnego - smarowidło ma wtedy głębszy smak. Przepis przypadł do gustu Czytelnikom Magazynu Obsesje - mam nadzieję, że spodoba się i Wam!

Życzę Wam dobrego weekendu! Postaram się pod jego koniec dostarczyć trochę materiału do poczytania - szykuje się kolejny architektoniczny wpis :) 

środa, 5 listopada 2014

gulasz wołowy z pieczarkami i kaszą jęczmienną

Dziś danie z serii tych tradycyjnych. Bardzo rzadko przyrządzam gulasz - wychodzę chyba z założenia, że i tak nie zrobię tak pysznego, jak moi Rodzice ;) W ogóle moja kuchnia jest raczej mało polska... czasem żałuję, czasem nie. Muszę przyznać, że najważniejsza jest dla mnie sama radość gotowania, pochodzenie potraw schodzi na dalszy plan. 
Ale wróćmy do gulaszu ;) Ten jest wyjątkowo dobry i pożywny. Zestawiłam go z kaszą jęczmienną (która do tej pory kojarzyła mi się wyłącznie ze znienawidzonym krupnikiem!), co dało rozgrzewający, pełnowartościowy jesienny obiad. Polecam!

niedziela, 2 listopada 2014

trochę czerni i bieli...

Choć w opozycji do większości ludzi lubię listopad, to pierwsze jego dni zawsze należą do nostalgicznych. Pomyślałam więc, że zamiast przepisu tym razem umieszczę kilka zdjęć w czerni i bieli. Wciąż myślę o zastosowaniu tej kolorystyki w fotografii kulinarnej (to dopiero wyzwanie!), ale na razie zdecydowałam się postawić na architekturę. Zachęciła mnie do tego świetna dziewczyna i fotografka, Natalia z foto-terapii, rzucając mi wyzwanie na społecznościowym portalu. Próbę podejmuję na blogu - Dziękuję Natalia za mobilizację! :)

Tak więc na dziś garstka zdjęć i życzenia spokojnej niedzieli.

czwartek, 30 października 2014

krem z buraczków i soku jabłkowego z curry

Moje myśli znów krążą głównie wokół buraczków ;) W planach kilka eksperymentów, których nie mogę się już doczekać! W oczekiwaniu na ich realizację prezentuję nietuzinkową zupę krem z wykorzystaniem mojego ulubionego warzywa. Przepis nie należy do ekspresowych, za to głęboki smak dania w pełni wynagradza dłuższy czas oczekiwania na degustację. Nie wiem jak Wy, ale ja w buraczkach jestem zakochana po uszy! I będę do znudzenia Wam o tym przypominać ;)

niedziela, 26 października 2014

wytrawne ciastka z serem pleśniowym i figami

Dziś przepis na coś nieco innego, niż zazwyczaj. Poniżej prezentuję ciastka, które świetnie sprawdzają się jako przegryzka do filmu czy przystawka na imprezie. Są pysznym dodatkiem do czerwonego wina, a ich receptura pozostawia pole do niekończących się wariacji - bo jeśli nie macie pod ręką świeżych fig, możecie użyć innych owoców lub pójść "na łatwiznę" i dodać ulubiony gotowy dżem ze słoiczka (byle nie mocno słodki! ;)). Do tego przepisu będę wracała często, bo po pierwsze bardzo lubię i sery pleśniowe i figi, a po drugie nie mam wielu sprawdzonych i szybkich przepisów na przekąski - tego mi brakowało!

Spokojnej niedzieli :) 

czwartek, 23 października 2014

nr 4 z cyklu "w mojej głowie - CIEKAWE MIEJSCA" warszawska MĄKA I WODA

Ech... obiecywałam sobie, że w kolejnym poście powrócę w trójmiejskie klimaty - tymczasem trzeci z czterech wpisów o ciekawych miejscach poświęcam znów stołecznemu lokalowi. Nie to, żebym nie miała w Gdańsku czy Gdyni swoich ulubionych restauracji, ale prawda jest taka, że to właśnie na wyjazdach najczęściej je się poza domem ;) Choć prezentowana wizyta w Warszawie miała miejsce dobre parę miesięcy temu, wciąż wspominam pyszne ravioli z rozpływającym się jajkiem i kremowy budyń czekoladowy z solą morską. Naprawdę warto odwiedzić to miejsce!

Dobrego czwartku :)

sobota, 18 października 2014

delikatny deser z bakaliami

Zazwyczaj mało eksperymentuję z deserami, wciąż nie czuję się pewnie w dobieraniu słodkich składników. Ale tym razem zaryzykowałam i całkiem się to opłaciło! Poniżej przedstawiam delikatny deser na bazie mascarpone i bakalii. Jest prosty w wykonaniu i mniemam, że całkiem zdrowy ;) Przypadł też do gustu Naczelnej Magazynu Obsesje, umieściła go w najnowszym numerze e-czasopisma - zajrzyjcie do niego w wolnej chwili (oprócz mojego przepisu znajdziecie TU trochę różnorakiej lektury o szczęściu).

P.S. Wszystkim życzę dobrego weekendu, a przy okazji serdecznie pozdrawiam Czytelniczki bloga - konstruktorki z jednej z trójmiejskich pracowni. Dziewczyny, dziękuję Wam za wizyty na stronie i mierzenie się z prezentowanymi daniami! :)


środa, 15 października 2014

na niedzielne śniadanie: chleb ze szpinakiem i orzeszkami pinii + jajka sadzone na szynce

Wiem, że dziś dopiero środa...ale myśleć o weekendowych śniadaniach nikt mi nie zabroni, bo to jedne z moich ulubionych posiłków w ciągu tygodnia! ;) Ostatnio postanowiłam upiec inny chleb, niż ten na zakwasie, który gości w moim domu od kilku miesięcy. Szpinakowy bochenek idealnie zgrał się z banalnie prostymi jajkami sadzonymi (aż głupio podawać przepis!). O ile na chleb trzeba chwilę poczekać (z tego powodu najbardziej poleca się na drugie śniadanie, lub pierwsze lekko spóźnione - i to nie dlatego, że musi wyrastać, bo nie musi, ale dlatego że zwyczajnie potrzebuje się zrumienić), to jajka robią się błyskawicznie - nic prostszego!

niedziela, 12 października 2014

lasagne z dynią, suszoną szynką i szałwią

Nie wszyscy członkowie mojej Rodziny przepadają za dynią. Na szczęście ja należę do tych, którzy bardzo ją lubią! :) W dyniowym sezonie staram się zawsze przyrządzić kilka dań z jej udziałem. Minionej jesieni przygotowałam rozgrzewające curry (klik) oraz dynię faszerowaną (klik). W tym roku postawiłam na makaronową wariację - bo przecież lasagne jest zawsze świetnym pomysłem na obiad! Dyniowa wersja jest zdecydowanie delikatniejsza od klasycznej - bardziej przypasuje miłośnikom stonowanych smaków, niż fanom wyrazistego jedzenia. Ci drudzy mogą ewentualnie podkręcić potrawę ostrzejszymi przyprawami lub po prostu, w ramach ukłonu w stronę tradycji, dorzucić do składu przesmażone mięso mielone.

O, to tyle w temacie dyni! ;) Dobrej niedzieli.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...