Wiele lat temu trafiłam na wystawę Alvara Aalto i to w moim rodzinnym mieście. Wciąż nie wiem jak to się stało, że w Ełku pojawiła się ekspozycja z makietami budynków, modelami mebli czy niepublikowanymi szkicami projektanta. Musiałam być wtedy na początku studiów bo już wiedziałam co nieco o tym fińskim architekcie. Już wtedy zachwycał mnie swoim minimalizmem i funkcjonalnością. Wciąż wiele mam do nadrobienia w temacie twórczości jego oraz jego żony Aino, nazywanej pierwszą damą fińskiego modernizmu. A wiadomo, nauka przez zabawę bywa przyjemniejsza, więc uczę się grając w memory 😉 I nie, nie jestem fanką jedzenia w trakcie grania ale te batony śniadaniowe tak mi pasowały do koncepcji, że postanowiłam zaaranżować z nimi kadr! Baza z płatków owsianych i daktyli oraz kilka dodatków sprawiają, że to naprawdę sycąca propozycja posiłku.
batony śniadaniowe
składniki:
(16 sztuk)
- 350 g daktyli (mogą być również mieszane suszone owoce)
- 400 ml wody
- 150 g siemienia lnianego
- 125 g płatków (u mnie owsiane bezglutenowe)
- 75 g pestek dyni
- 75 g jagód goji
- 50 g kakao
- 25 g nasion chia
- 2 łyżeczki cynamonu
Piekarnik rozgrzewamy do 175 stopni. Kwadratową formę o boku ok.24 cm wykładamy papierem do pieczenia. Daktyle kroimy drobno, wkładamy do garnka, zalewamy wodą, podgrzewamy i gotujemy mieszając ok.10 minut. Do owocowego puree dodajemy resztę składników, mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji. Masę wykładamy do formy, wyrównujemy powierzchnię i pieczemy przez ok.25-30 minut. Studzimy i kroimy na porcje.
Batony przechowuję w lodówce do ok. tygodnia. Część z nich zamrażam i korzystam kiedy zajdzie potrzeba :)
Smacznego!
Wg przepisu z mojewypieki.com

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz