Nie łudzę się, że przygotuję jeszcze fotorelację z wyprawy na Zanzibar. Zaraz miną 3 lata od pobytu nad Oceanem Indyjskim i choć wspomnienia są wciąż żywe, pielęgnowane w ciągłym kontakcie z wyjątkową grupą uczestniczek wyjazdu, to zwyczajnie brakuje mi czasu żeby zrobić to tak, jakbym tego chciała. Wygląda na to, że nie zrobię wcale - odpuszczam! 😉
Ale czasami wracam w kuchni do podstawowych smaków, które tam poznałam. Do ryżu z korzennymi przyprawami, ryb w sosach i orzeźwiającej surówki z marynowaną cebulą. I wtedy w mojej głowie pojawiają się przyjemne migawki z drugiego końca świata. Możecie poczuć to i Wy - pozostawiam bardzo proste sposoby by delikatnie, po afrykańsku, podkręcić zwyczajne dania 💚
